Recenzje


    Mroczna Wieża II: Powołanie trójki

    Literatura » Recenzje » Recenzje
    Autor: Nev
    Utworzono: 09.05.2015
    Aktualizacja: 09.05.2015

    Okładka Opis
    • Autor:
      Stephen King
    • Tytuł oryginalny: 
      The Drawing of the Three
    • Tłumacz:
      Zbigniew A. Królicki
    • Rok wydania: 
      2002
    • Wydawca:
      Albatros
    • ISBN:
      838808786X

    Za pierwszym razem, gdy zaczynałem drugi tom „Mrocznej Wieży”, nie sądziłem, iż trafię na lekturę, która pochłonie mnie na tak krótko. Trudno było mi sobie wyobrazić, że po lekturze "Smętarza dla zwierząt" czy "Lśnieniu" Stephen King może mnie jeszcze czymś zaskoczyć. Po dosyć krótkim "Rolandzie" nie zdawałem sobie sprawy jak wielki cykl rozpocząłem i jak wiele przyjemności czeka mnie zanim go ukończę. Teraz, ponownie przerabiając magnum opus amerykańskiego autora, poszło jeszcze szybciej! 
     
    Ostatni rewolwerowiec, po wydarzeniach z pierwszej części septalogii, odnajduje się wyrzucony niczym rozbitek na plaży, gdzie jego jedyni kompanami są homarokraby wielkości owczarków niemieckich. W tym wątpliwej jakości towarzystwie, Roland zostaje ranny, zanim w ogóle udaje mu się odzyskać sprawność umysłu charakteryzującą go poprzednio. Pozbawiony podstawowych środków potrzebnych do przeżycia, z zamokłą amunicją i postępującym zakażeniem, rozpoczyna podróż, która prowadzi go do pierwszych drzwi. Za nimi odkrywa zupełnie inny świat – znajduje się na pokładzie samolotu, patrząc na rzeczywistość oczami przemytnika narkotyków oraz ćpuna o imieniu Eddie Dean. Odkrywając zdolność przejmowania kontroli nad ciałem uzależnionego od heroiny oraz możliwość przenoszenia przedmiotów między światami, pomaga mu przebyć przez odprawę celną, by ten mógł spotkać się ze swoimi pracodawcami. W ten sposób Roland powołuje pierwszego z tytułowej trójki. Następnie spotyka się z innymi przeciwnościami losu, jednak nie jest już zdany tylko na siebie. Eddie pomaga rewolwerowcowi jak potrafi, powoli nawiązuje z nim nić porozumienia, która ma szansę się przekształcić w prawdziwą przyjaźń. 
     
    Czytając drugi tom, można odnieść wrażenie, że Roland nie jest w nim główną postacią – autor skupia się o wiele bardziej na przedstawieniu nam jego towarzyszy: wspomnianego heroinisty Eddiego oraz dręczonej schizofrenią Odetty, zmuszonej borykać się z kalectwem. To o nich dowiadujemy się najwięcej; poznajemy historie ich życia, zdarzenia prowadzące do spotkania z rewolwerowcem, światopogląd, a nawet preferencje kulinarne. Stephen King w sposób bardzo charakterystyczny dla swojej twórczości, opowiada nam o  postaciach, pozwalając czytelnikom zrozumieć ich motywy, lęki i pragnienia. Każdy z bohaterów jest zaprezentowany bardzo dokładnie i choć posiada zdecydowanie nietypowy życiorys, to jednak nici sympatii między nim, a czytającym rodzą się bardzo szybko – co, oczywiście, jest ogromną zaletą "Powołania Trójki".
     
    W kwestii światotworzenia autor postawił na sporą rozbieżność między atrakcyjnością wymiarów, w których Roland odnajduje swych towarzyszy, a jego własną rzeczywistością. Ta ostatnia jest przedstawiona bardzo lakonicznie, opiera się na ciągnącej się dziesiątkami mil plaży, pod koniec zamieniającej się w skaliste wybrzeże. Światy Eddiego, Odetty oraz ostatniego kompana znajdują się w Nowym Jorku, jednak różnią się czasem: pierwsza rzeczywistość jest umieszczona w latach osiemdziesiątych XX wieku, druga cofa nas do okresu wystąpień Martina Luthera Kinga, trzecia skupia się na wydarzeniach, które doprowadziły do wypadku Odetty oraz śmierci Jake'a Chambersa znanego z "Rolanda". Wielkie Jabłko jest zaprezentowane w różnych czasach i z wielu perspektyw, jednak w każdej z nich można odnaleźć specyfikę kulturalnej stolicy świata – Nowy Jork w „Powołaniu Trójki” jest barwnie ukazany czytelnikowi, choć sam autor stwierdza, że poczynił pewne modyfikacje w jego geografii.   
     
    Stylistycznie Stephenowi Kingowi niewiele da się zarzucić. Buduje opisy w sposób przemyślany, nie próbuje dać czytelnikowi kompletnego obrazu danej sytuacji, pozwalając by wyobraźnia dopowiedziała to, co nie zostało przedstawione za pomocą słów. Dialogi między bohaterami stoją na wysokim poziomie, postaciom nie zdarza się wypadać z ról, konsekwentnie wypowiadają się w sposób wykreowany przez autora, co nie dość, że dodaje im prawdziwości, to również pozwala czytającemu czerpać przyjemność z lektury. 
     
    Ogółem, "Powołanie Trójki" to książka, która nie tylko potrafi trzymać w napięciu, ale również jest zdolna czytelnika rozbawić i wzruszyć. Znakomicie rozwija historię dalszych losów Rolanda, kończąc budowę fundamentów pod epicką odyseję rewolwerowca oraz jego towarzyszy przez światy i wymiary. Druga część cyklu "Mrocznej Wieży" pod względem jakości, w mojej opinii, stoi wyżej niż "Roland", co tylko potęguje chęć sięgnięcia po kolejne tomy.



    Komentarze

    Ten artykuł skomentowano 0 razy.
    Na stronie wyświetlanych jest 20 komentarzy na raz.




    Ten artykuł skomentowano 0 razy.
    Na stronie wyświetlanych jest 20 komentarzy na raz.


    Pseudonim
    E-mail
    Treść Dostępne tagi: [cytat][/cytat], [url=http://][/url]
    Przepisz poprawnie podane słowa mnustwo orkuw