Wieść

Assassin's Creed Chronicles: China - premiera i trailer
22.04.2015 o 9:50 / Dodał: Ingmar
W zeszłym roku na rynek trafiły dwie gry z serii Assassin's Creed, czyli Unity oraz Rouge. Ubisoftowi najwyraźniej spodobał się pomysł wydawania rocznie więcej niż jednej produkcji o zabójcach, a efektem nowej polityki jest Assassin's Creed Chronicles: China. Dzisiaj premiera, więc mamy dla was zbiór podstawowych informacji oraz trailer.
Jak to wyglądało w zeszłym roku? Odbyła się premiera równoległa podyktowana realiami rynku. Gracze z pewnym oporem przenosili się na konsole nowej generacji, więc przeznaczony na nie Assassin's Creed: Unity miał raczej przeciętny debiut rynkowy. Sytuację ratował Assassin's Creed: Rouge, dla którego domyślnym środowiskiem były PlayStation 3 oraz Xbox 360. W tym roku liczby świadczą już na korzyść sprzętu z ósmej generacji, zatem o powtórce tego zagrania możemy zapomnieć. Co ciekawe - i tak dostaniemy dwie gry z serii. Na nieco innych zasadach.
Jesienią na rynek trafi Assassin's Creed: Victory, czyli normalna, duża odsłona serii. Wiemy, że akcja rozgrywać się będzie w wiktoriańskim Londynie oraz że wcielimy się w charakterystycznie ubranego zabójcę. Rozgrywka zapewne przypominać będzie "Unity", czyli otrzymamy duże, mocno zaludnione miasto, a w nim znajdziemy się my, mordujący popleczników templariuszy. Teraz przyjrzymy się mocno różnej produkcji, czyli Assassin's Creed Chronicles.
"China" trafia na rynek dzisiaj, czyli 22 kwietnia. Posiadacze przepustki sezonowej do "Unity" otrzymają ją "w komplecie", jako coś w rodzaju nowego DLC-ka. To jednak samodzielna gra, prezentująca się inaczej niż główne odsłony serii. Różni się przede wszystkim oprawa graficzna: otrzymujemy produkcję w 2D przypominającą platformówki z okresu świetności tego gatunku. Twórcy mówią o oprawie 2.5D, co ma sugerować, że rozgrywka jest dwuwymiarowa, ale postaci są modelowane w normalnym 3D. Wygląda to nieco dziwnie, trochę jak nowe odsłony popularnych bijatyk. Trzeba jednak pochwalić ładną, nieco rozmytą stylistykę. Powiedzmy, że gra imituje malowanie akwarelą.
Scenariusz? Dość typowy. Wcielamy się w Shao Yun, wojowniczkę i zabójczynię, która właśnie wróciła z Włoch do rodzimych Chin. Tutaj poluje na templariuszy, bo wszyscy wiemy, że to jedyny cel życia każdego assassina. Warto nadmienić, że to nasze pierwsze spotkanie z Assassin's Creed Chronicles, choć na rynek w 2008 roku trafiło podobnie brzmiące Assassin's Creed: Altair Chronicles. Widzicie jednak, że ciągi znaków inaczej układają się w tytuły. Zresztą, tamta gra była przygotowana z myślą o urządzeniach przenośnych, a w "China" mamy grać na dużych konsolach. Na tę chwilę wiemy, że zaplanowane są dwie kolejne "kroniki". Jedna zabierze nas do Indii, a kolejna do Rosji. Zapowiada się zatem nowy trend: wiosną platformówka w 2D, jesienią duża odsłona serii.
Gra Assassin's Creed Chronicles: China trafiła na rynek 22 kwietnia 2015 roku na komputery PC, PlayStation 4 oraz Xbox One. Dostępna jest w ramach przepustki sezonowej Assassin's Creed: Unity albo osobno w cenie 39,99 PLN ($9.99/£7.99).
Jak to wyglądało w zeszłym roku? Odbyła się premiera równoległa podyktowana realiami rynku. Gracze z pewnym oporem przenosili się na konsole nowej generacji, więc przeznaczony na nie Assassin's Creed: Unity miał raczej przeciętny debiut rynkowy. Sytuację ratował Assassin's Creed: Rouge, dla którego domyślnym środowiskiem były PlayStation 3 oraz Xbox 360. W tym roku liczby świadczą już na korzyść sprzętu z ósmej generacji, zatem o powtórce tego zagrania możemy zapomnieć. Co ciekawe - i tak dostaniemy dwie gry z serii. Na nieco innych zasadach.
Jesienią na rynek trafi Assassin's Creed: Victory, czyli normalna, duża odsłona serii. Wiemy, że akcja rozgrywać się będzie w wiktoriańskim Londynie oraz że wcielimy się w charakterystycznie ubranego zabójcę. Rozgrywka zapewne przypominać będzie "Unity", czyli otrzymamy duże, mocno zaludnione miasto, a w nim znajdziemy się my, mordujący popleczników templariuszy. Teraz przyjrzymy się mocno różnej produkcji, czyli Assassin's Creed Chronicles.
"China" trafia na rynek dzisiaj, czyli 22 kwietnia. Posiadacze przepustki sezonowej do "Unity" otrzymają ją "w komplecie", jako coś w rodzaju nowego DLC-ka. To jednak samodzielna gra, prezentująca się inaczej niż główne odsłony serii. Różni się przede wszystkim oprawa graficzna: otrzymujemy produkcję w 2D przypominającą platformówki z okresu świetności tego gatunku. Twórcy mówią o oprawie 2.5D, co ma sugerować, że rozgrywka jest dwuwymiarowa, ale postaci są modelowane w normalnym 3D. Wygląda to nieco dziwnie, trochę jak nowe odsłony popularnych bijatyk. Trzeba jednak pochwalić ładną, nieco rozmytą stylistykę. Powiedzmy, że gra imituje malowanie akwarelą.
Scenariusz? Dość typowy. Wcielamy się w Shao Yun, wojowniczkę i zabójczynię, która właśnie wróciła z Włoch do rodzimych Chin. Tutaj poluje na templariuszy, bo wszyscy wiemy, że to jedyny cel życia każdego assassina. Warto nadmienić, że to nasze pierwsze spotkanie z Assassin's Creed Chronicles, choć na rynek w 2008 roku trafiło podobnie brzmiące Assassin's Creed: Altair Chronicles. Widzicie jednak, że ciągi znaków inaczej układają się w tytuły. Zresztą, tamta gra była przygotowana z myślą o urządzeniach przenośnych, a w "China" mamy grać na dużych konsolach. Na tę chwilę wiemy, że zaplanowane są dwie kolejne "kroniki". Jedna zabierze nas do Indii, a kolejna do Rosji. Zapowiada się zatem nowy trend: wiosną platformówka w 2D, jesienią duża odsłona serii.
Gra Assassin's Creed Chronicles: China trafiła na rynek 22 kwietnia 2015 roku na komputery PC, PlayStation 4 oraz Xbox One. Dostępna jest w ramach przepustki sezonowej Assassin's Creed: Unity albo osobno w cenie 39,99 PLN ($9.99/£7.99).
Komentarze
Tę wieść skomentowano 0 razy.
Na stronie wyświetlanych jest 20 komentarzy na raz.
Tę wieść skomentowano 0 razy.
Na stronie wyświetlanych jest 20 komentarzy na raz.
