Wieść

Bloodborne - przejście bez używania leczenia i levelowania
05.06.2015 o 10:34 / Dodał: Ingmar
Gry From Software generalnie uchodzą za trudne. Samo przejście Demon's Souls czy oryginalnego Dark Souls dla wielu graczy powinno być pewnego rodzaju "osobistym zwycięstwem" czy triumfem, którym można pochwalić się przed znajomymi. Bloodborne jest nieco łatwiejszy, ale bohater naszego dzisiejszego wpisu i tak pokazał niesamowity poziom umiejętności. Podbił mroczną przygodę w wiktoriańskich klimatach bez używania leczenia i z pominięciem rozwijania postaci. Nieźle!
Uważam, że Bloodborne jest nieco łatwiejszy od poprzednich gier From Software. Jeśli miałbym ustawić skalę, to wyglądałaby ona następująco: Demon's Souls, Dark Souls, Bloodborne, Dark Souls 2. Pierwsza gra była najtrudniejsza, także dlatego, że miała dość oczywiste błędy w mechanice samej rozgrywki. A Dark Souls 2? Moim zdaniem był po prostu odczuwalnie łatwiejszy od swoich poprzedników. To nadal bardzo wymagająca gra, ale już nie tak masakrująca, jak oryginalne przygody z produkcjami From Software. Bloodborne jest od niego nieco trudniejszy, choć to może wynikać również ze zmienionej rozgrywki.
Wiadomo, że doświadczenie się kumuluje. Im więcej gier From Software przejdziemy, tym lepiej poradzimy sobie w kolejnych odsłonach. To może wypaczać moje doznania. Jeśli stwierdzę, że jeszcze oficjalnie niezapowiedziany Dark Souls 3 jest łatwiejszy od "dwójeczki", to coś może być na rzeczy. Albo From Software powoli, acz konsekwentnie, zmierza w kierunku mainstreamowego grania. Oby nie! Nadal chcę męczyć się w moich ukochanych, hardkorowych pozycjach.
Dobra, wróćmy do właściwego tematu. Mówimy o profesjonalnym graniu w Bloodborne, tytuł ekskluzywny dla PlayStation 4. Niekwestionowanym bohaterem naszego wpisu jest niejaki Craddoc, który postanowił przejść całą grę - z wszystkimi dodatkowymi bossami - bez levelowania swojej postaci (pernamenty poziom czwarty), leczenie się i używania broni palnej. Oczywiście, olał także pomoc innych graczy, czyli komponent trybu wieloosobowego. We dwóch to już zdecydowanie byłoby mniejsze wyzwanie. Gotowi? To zobaczmy zajawkę jego podejścia. Tutaj walczy z jednym z bossów, potworem o uroczej nazwie Darkbeast Paarl.
Dobry jest! Najciekawszy wydaje mi się ten brak leczenia. Jak w ogóle odzyskiwać zdrowie w Bloodborne? Trzeba za każdym razem wracać się do spokojnej lokacji, nazwijmy to, centralnej, do naszej wypadowej bazy, czyli do The Hunter's Dream. Cóż, i tak się udało. Jestem pod wrażeniem. Szczerze zachęcam do śledzenia dalszych poczynań Craddoca na Twitchu i na YouTube'ie. Taki skill powinien przejść do historii przyjęcia przez społeczność gier From Software.
Uważam, że Bloodborne jest nieco łatwiejszy od poprzednich gier From Software. Jeśli miałbym ustawić skalę, to wyglądałaby ona następująco: Demon's Souls, Dark Souls, Bloodborne, Dark Souls 2. Pierwsza gra była najtrudniejsza, także dlatego, że miała dość oczywiste błędy w mechanice samej rozgrywki. A Dark Souls 2? Moim zdaniem był po prostu odczuwalnie łatwiejszy od swoich poprzedników. To nadal bardzo wymagająca gra, ale już nie tak masakrująca, jak oryginalne przygody z produkcjami From Software. Bloodborne jest od niego nieco trudniejszy, choć to może wynikać również ze zmienionej rozgrywki.
Wiadomo, że doświadczenie się kumuluje. Im więcej gier From Software przejdziemy, tym lepiej poradzimy sobie w kolejnych odsłonach. To może wypaczać moje doznania. Jeśli stwierdzę, że jeszcze oficjalnie niezapowiedziany Dark Souls 3 jest łatwiejszy od "dwójeczki", to coś może być na rzeczy. Albo From Software powoli, acz konsekwentnie, zmierza w kierunku mainstreamowego grania. Oby nie! Nadal chcę męczyć się w moich ukochanych, hardkorowych pozycjach.
Dobra, wróćmy do właściwego tematu. Mówimy o profesjonalnym graniu w Bloodborne, tytuł ekskluzywny dla PlayStation 4. Niekwestionowanym bohaterem naszego wpisu jest niejaki Craddoc, który postanowił przejść całą grę - z wszystkimi dodatkowymi bossami - bez levelowania swojej postaci (pernamenty poziom czwarty), leczenie się i używania broni palnej. Oczywiście, olał także pomoc innych graczy, czyli komponent trybu wieloosobowego. We dwóch to już zdecydowanie byłoby mniejsze wyzwanie. Gotowi? To zobaczmy zajawkę jego podejścia. Tutaj walczy z jednym z bossów, potworem o uroczej nazwie Darkbeast Paarl.
Dobry jest! Najciekawszy wydaje mi się ten brak leczenia. Jak w ogóle odzyskiwać zdrowie w Bloodborne? Trzeba za każdym razem wracać się do spokojnej lokacji, nazwijmy to, centralnej, do naszej wypadowej bazy, czyli do The Hunter's Dream. Cóż, i tak się udało. Jestem pod wrażeniem. Szczerze zachęcam do śledzenia dalszych poczynań Craddoca na Twitchu i na YouTube'ie. Taki skill powinien przejść do historii przyjęcia przez społeczność gier From Software.
Komentarze
Tę wieść skomentowano 0 razy.
Na stronie wyświetlanych jest 20 komentarzy na raz.
Tę wieść skomentowano 0 razy.
Na stronie wyświetlanych jest 20 komentarzy na raz.
