Wieść
Czy spędzimy przy Dragon Age 120 godzin?
26.08.2009 o 23:59 / Dodał: Valygar
Tak przynajmniej twierdzi Ray Muzyka z BioWare - podobno przejście 90% Dragon Age: Origins zajęło mu 60 dni, z czego codziennie grał po dwie godziny, a czas ten był wspaniale spędzony. "Kochałem to. Kazdą minutę gry" - zapewniał. Czy naprawdę rozgrywka może aż tyle trwać? No cóż, miejmy nadzieję, chociaż jest nader prawdopodobne, że nad przejściem tej produkcji spędzimy znacznie mniej czasu... A ile? O tym będziemy się mogli zacząć przekonywać już 3 listopada, kiedy to "duchowy następca Baldur's Gate" pojawi się na sklepowych półkach.
Źródło: gram.pl
Komentarze
Tę wieść skomentowano 15 razy.
Na stronie wyświetlanych jest 20 komentarzy na raz.
Jeśli nie przechodzi się 'czym prędzej', tylko zachwyca niektórymi aspektami gry... pewnie możliwe :)
W niektórych grach "zmarnowałem" sporo czasu tylko na wydłużaniu przeróżnych podróży, bo ładne widoki były albo ciekawe miejsca itp.
Jeśli nie przechodzi się 'czym prędzej', tylko zachwyca niektórymi aspektami gry... pewnie możliwe :)
W niektórych grach "zmarnowałem" sporo czasu tylko na wydłużaniu przeróżnych podróży, bo ładne widoki były albo ciekawe miejsca itp.
Mnie się jeszcze nie zdarzyło, żebym za pierwszym razem przeszedł grę w krótszym czasie, niż było to przewidziane :P Przy DA zejdzie mi pewnie z 200 godzin...
Mnie się jeszcze nie zdarzyło, żebym za pierwszym razem przeszedł grę w krótszym czasie, niż było to przewidziane :P Przy DA zejdzie mi pewnie z 200 godzin...
Jedyne co mi pozwoliło przetrwać czas kiczowatej kampaniii EA, to świadomość , że od Bioware nigdy nie dostałem słabej gry.
A teraz z każdą kolejną wieścią o DA jest coraz lepiej. :)
120 godzin + moduły ? Bajka. :)
Jedyne co mi pozwoliło przetrwać czas kiczowatej kampaniii EA, to świadomość , że od Bioware nigdy nie dostałem słabej gry.
A teraz z każdą kolejną wieścią o DA jest coraz lepiej. :)
120 godzin + moduły ? Bajka. :)
Biorąc pod uwagę fakt, że większość community NwN przerzuci się na DA:O to faktycznie bajka. ^^
Głównie na ich pracę stawiam, choć fajnie by było, gdyby się okazało, że Dragon Age jednak jest naprawdę dobrą grą.
Biorąc pod uwagę fakt, że większość community NwN przerzuci się na DA:O to faktycznie bajka. ^^
Głównie na ich pracę stawiam, choć fajnie by było, gdyby się okazało, że Dragon Age jednak jest naprawdę dobrą grą.
120 godzin? Poczułem się przez chwilę jakbym wrócił do lat 90 gdy nawet fpsy miały 40 godzin gry...bajka ;)
120 godzin? Poczułem się przez chwilę jakbym wrócił do lat 90 gdy nawet fpsy miały 40 godzin gry...bajka ;)
Ech, chyba jednak będę musiał sobie sprawić nowy komputer do premiery Dragon Age. Dawno nie grałem w porządnego, długiego cRPG-a...
Ech, chyba jednak będę musiał sobie sprawić nowy komputer do premiery Dragon Age. Dawno nie grałem w porządnego, długiego cRPG-a...
Te 120h to marketingowa bzdura, NWN miał ciągnąć się przez 140h a Fallout mieć kilkadziesiąt zakończeń. :-D
DA wg wcześniejszych zapowiedzi to 40-80h gry ze średnią 60h. Czyli by nabić 120h trzeba grę przejść 2x albo przez 60h gapić się w niebo. ;-)
Te 120h to marketingowa bzdura, NWN miał ciągnąć się przez 140h a Fallout mieć kilkadziesiąt zakończeń. :-D
DA wg wcześniejszych zapowiedzi to 40-80h gry ze średnią 60h. Czyli by nabić 120h trzeba grę przejść 2x albo przez 60h gapić się w niebo. ;-)
Według wcześniejszych zapowiedzi 80 godzin to był sam wątek główny. Do tego dochodzą jeszcze zadania poboczne.
Według wcześniejszych zapowiedzi 80 godzin to był sam wątek główny. Do tego dochodzą jeszcze zadania poboczne.
Cytat:
Biorąc pod uwagę fakt, że większość community NwN przerzuci się na DA:O to faktycznie bajka. ^^
Np. Adam Miller już robi nową kampanię :)
[cytat]Biorąc pod uwagę fakt, że większość community NwN przerzuci się na DA:O to faktycznie bajka. ^^[/cytat]
Np. Adam Miller już robi nową kampanię :)
Greg Zeschuk w wywiadzie dla P3Zine:
Cytat:
And the game itself is probably 40-80 hours long - with the average player finishing at around 60
Czyli prawdopodobnie 40h na główny wątek, 80h z pobocznymi. Nie może tego być za dużo jeżeli nastawiają się na co najmniej trylogię.
Greg Zeschuk w wywiadzie dla P3Zine:
[cytat]And the game itself is probably 40-80 hours long - with the average player finishing at around 60[/cytat]
Czyli prawdopodobnie 40h na główny wątek, 80h z pobocznymi. Nie może tego być za dużo jeżeli nastawiają się na co najmniej trylogię.
A ja dalej nie mogę się nadziwić, że łykacie wszystko, co EA chlapnie, a do Risena uprzedzeni jesteście niemiłosiernie. Bio na prezydenta! Za pół roku chcę zobaczyć wasze miny :P
A ja dalej nie mogę się nadziwić, że łykacie wszystko, co EA chlapnie, a do Risena uprzedzeni jesteście niemiłosiernie. Bio na prezydenta! Za pół roku chcę zobaczyć wasze miny :P
Do EA jestem nastawiony niezbyt pozytywnie, ale na grze od BioWare jeszcze się nigdy nie zawiodłem (w Mass Effect jeszcze nie grałem) . Nawet jeżeli, tak jak mówi xkill gra będzie zamiast tych obiecanych 120 miała 60 godzin, to i tak w dobie dzisiejszych 10 godzinnych (sic!) cRPG będzie lepiej niż dobrze. Mam tylko nadzieje, że to skupienie na krwi jest chybioną strategia marketingową wymyśloną przez EA, bo jeżeli zrobią z DA:O tępą siekanine to nawet 200h jej nie pomoże...
Do EA jestem nastawiony niezbyt pozytywnie, ale na grze od BioWare jeszcze się nigdy nie zawiodłem (w Mass Effect jeszcze nie grałem) . Nawet jeżeli, tak jak mówi xkill gra będzie zamiast tych obiecanych 120 miała 60 godzin, to i tak w dobie dzisiejszych 10 godzinnych (sic!) cRPG będzie lepiej niż dobrze. Mam tylko nadzieje, że to skupienie na krwi jest chybioną strategia marketingową wymyśloną przez EA, bo jeżeli zrobią z DA:O tępą siekanine to nawet 200h jej nie pomoże...
Hola, hola, który cRPG z ostatnich lat trwał 10 godzin? W takie cudo jeszcze nie grałem. Najkrótszy był właśnie Mass Effect, który (zrobiony od deski do deski) zajął mi niecałe trzydzieści.
Hola, hola, który cRPG z ostatnich lat trwał 10 godzin? W takie cudo jeszcze nie grałem. Najkrótszy był właśnie Mass Effect, który (zrobiony od deski do deski) zajął mi niecałe trzydzieści.
10h to oczywiście przesada dla podkreślenia, że gry są coraz krótsze. A najkrótszy crpg, w który grałem to Jade Empire - trochę ponad 20 godzin.
10h to oczywiście przesada dla podkreślenia, że gry są coraz krótsze. A najkrótszy crpg, w który grałem to Jade Empire - trochę ponad 20 godzin.
Bez przesady, nie ma jakiejś specjalnej tendencji do skracania długości gier. Weźmy na przykład takie NWN2, Gothica 3, Obliviona. Oblivion od Morka z wiadomych powodów krótszy nie jest, długość Gothica 3 pociągnęła za sobą spadek grywalności, ale jednak był dłuższy od poprzednich części, a NWN2 od swojego starszego brata (ojca?) było dłuższe. Drakensang też wcale nie był krótki, Wiedźmin również.
Bez przesady, nie ma jakiejś specjalnej tendencji do skracania długości gier. Weźmy na przykład takie NWN2, Gothica 3, Obliviona. Oblivion od Morka z wiadomych powodów krótszy nie jest, długość Gothica 3 pociągnęła za sobą spadek grywalności, ale jednak był dłuższy od poprzednich części, a NWN2 od swojego starszego brata (ojca?) było dłuższe. Drakensang też wcale nie był krótki, Wiedźmin również.
Tę wieść skomentowano 15 razy.
Na stronie wyświetlanych jest 20 komentarzy na raz.