Wieść

Deus Ex: Mankind Divided okiem Warrena Spectora
05.05.2015 o 20:06 / Dodał: Ingmar
Mamy ciekawą wiadomość dla fanów oryginalnego Deus Exa. Osoba odpowiedzialna za jego powołanie do życia, czyli Warren Spector, były szef nieistniejącego już studia Ion Strom, postanowił ocenić kierunek, jaki obrała seria. Chcecie dowiedzieć się, co weteran branży myśli o przygodach Adama Jensena? Zapraszamy!
Warren Spector przez lata stał na czele legendarnego Ion Strom. Dzięki niemu zagraliśmy w Deus Ex (2000), Deus Ex: Invisible War (2003) oraz Thief: Deadly Shadows (2004). W roku 2005 Eidos Interactive zdecydował się na zamknięcie studia, a prace nad cyberpunkową serią utknęły w martwym punkcie. Kolej rzeczy odmieniła się dopiero po tym, jak Square Enix nabył Eidos i pchnął stertę pieniędzy w kierunku Deus Ex: Human Revolution. Teraz czekamy na jego sequel, czyli na Mankind Divided. Zobaczmy, co o nowych wcieleniach serii sądzi pan Spector.
Materiał pochodzi z Reddita i zaczyna się w intrygujący sposób: "Cześć, nazywam się Warren Spector, pracowałem dla Origin, Ion Storm oraz Junction Point. Odpowiadam za Deus Exa, Disney Epic Mickey oraz wiele innych gier. Pytajcie mnie o wszystko!"
Do rzeczy: jak Warren Spector ocenił przygody Adama Jensena? Czy uważa, że to naruszenie dobrego imienia jego dziedzictwa i wkładu w świat gier wideo? Nic z tych rzeczy, a dokładniej - wprost przeciwnie. Jak się dowiedzieliśmy, bardzo polubił Human Revolution. Nie tylko w nie zagrał, ale także ukończył, co - podobno - już tak często mu się nie zdarza. Wrażenia po przejściu opisał w ten sposób: "Skończyłem grę, zatrzymałem się i pomyślałem - rety, właśnie poczułem klimat Deus Exa, muzyka brzmiała podobnie, a gra budziła takie same emocje. To było świetne."
Dodał także, że "ekipa z Eidos Monteral dokonała paru wyborów, na które ja sam bym się nie zdecydował, ale ogólnie rzecz biorąc, byłem bardzo zadowolony". Z mniejszym optymizmem podszedł jednak do niedawno opublikowanego trailera Deus Ex: Mankind Divided.
"Uważam, że trailer Mankind Divided zbyt mocno skupił się na przemocy. Według mnie w Deus Ex nigdy nie chodziło o zabijanie ludzi. Chodziło o wybór własnej ścieżki, który jedynie mógł zaowocować wybijaniem przeciwników." Dorzucił jednak, że trailer może nie odzwierciedlać wiernie tego, co zobaczymy na naszych ekranach. "Wiecie, w trailerach trzeba dać ludziom akcję, bo oni jej oczekują. Biorąc pod uwagę, jak dobrze Human Revolution oddawał relację działanie/konsekwencje mam nadzieję - a nawet pewność - że sama gra zaoferuje nam zróżnicowane podejście."
Nikogo nie zdziwi pewnie fakt, że także Warren Spector skrytykował walki z bossami z ostatniej odsłony serii. Chyba nikt ich nie polubił. W ramach uzupełnienia dodajmy, że ekipa z Eidos już teraz zapowiedziała wprowadzenie "Ghost Mode", czyli możliwości przejścia gry bez zabijania przeciwników. Wliczając w to potyczki z bossami. Deus Ex: Mankind Divided ma "niedługo" trafić na komputery PC, PlayStation 4 oraz Xbox One.
Warren Spector przez lata stał na czele legendarnego Ion Strom. Dzięki niemu zagraliśmy w Deus Ex (2000), Deus Ex: Invisible War (2003) oraz Thief: Deadly Shadows (2004). W roku 2005 Eidos Interactive zdecydował się na zamknięcie studia, a prace nad cyberpunkową serią utknęły w martwym punkcie. Kolej rzeczy odmieniła się dopiero po tym, jak Square Enix nabył Eidos i pchnął stertę pieniędzy w kierunku Deus Ex: Human Revolution. Teraz czekamy na jego sequel, czyli na Mankind Divided. Zobaczmy, co o nowych wcieleniach serii sądzi pan Spector.
Materiał pochodzi z Reddita i zaczyna się w intrygujący sposób: "Cześć, nazywam się Warren Spector, pracowałem dla Origin, Ion Storm oraz Junction Point. Odpowiadam za Deus Exa, Disney Epic Mickey oraz wiele innych gier. Pytajcie mnie o wszystko!"
Do rzeczy: jak Warren Spector ocenił przygody Adama Jensena? Czy uważa, że to naruszenie dobrego imienia jego dziedzictwa i wkładu w świat gier wideo? Nic z tych rzeczy, a dokładniej - wprost przeciwnie. Jak się dowiedzieliśmy, bardzo polubił Human Revolution. Nie tylko w nie zagrał, ale także ukończył, co - podobno - już tak często mu się nie zdarza. Wrażenia po przejściu opisał w ten sposób: "Skończyłem grę, zatrzymałem się i pomyślałem - rety, właśnie poczułem klimat Deus Exa, muzyka brzmiała podobnie, a gra budziła takie same emocje. To było świetne."
Dodał także, że "ekipa z Eidos Monteral dokonała paru wyborów, na które ja sam bym się nie zdecydował, ale ogólnie rzecz biorąc, byłem bardzo zadowolony". Z mniejszym optymizmem podszedł jednak do niedawno opublikowanego trailera Deus Ex: Mankind Divided.
"Uważam, że trailer Mankind Divided zbyt mocno skupił się na przemocy. Według mnie w Deus Ex nigdy nie chodziło o zabijanie ludzi. Chodziło o wybór własnej ścieżki, który jedynie mógł zaowocować wybijaniem przeciwników." Dorzucił jednak, że trailer może nie odzwierciedlać wiernie tego, co zobaczymy na naszych ekranach. "Wiecie, w trailerach trzeba dać ludziom akcję, bo oni jej oczekują. Biorąc pod uwagę, jak dobrze Human Revolution oddawał relację działanie/konsekwencje mam nadzieję - a nawet pewność - że sama gra zaoferuje nam zróżnicowane podejście."
Nikogo nie zdziwi pewnie fakt, że także Warren Spector skrytykował walki z bossami z ostatniej odsłony serii. Chyba nikt ich nie polubił. W ramach uzupełnienia dodajmy, że ekipa z Eidos już teraz zapowiedziała wprowadzenie "Ghost Mode", czyli możliwości przejścia gry bez zabijania przeciwników. Wliczając w to potyczki z bossami. Deus Ex: Mankind Divided ma "niedługo" trafić na komputery PC, PlayStation 4 oraz Xbox One.
Komentarze
Tę wieść skomentowano 0 razy.
Na stronie wyświetlanych jest 20 komentarzy na raz.
Tę wieść skomentowano 0 razy.
Na stronie wyświetlanych jest 20 komentarzy na raz.

