Wieść

E3 2015 - Deus Ex: Mankind Divided
18.06.2015 o 14:51 / Dodał: Ingmar
Duet Eidos Montreal / Square Enix już w kwietniu ogłosił prace nad grą Deus Ex: Mankind Divided. Wiemy o niej całkiem sporo, ale targi E3 to dobra okazja, by poznać kolejne szczegóły. Zapraszamy do przeglądu najciekawszych informacji o przygodach Adama Jansena pochodzących wprost z Los Angeles.
W roku 2029 wzmocnieni technologicznie ludzie są traktowani jak obywatele drugiej kategorii. Z prezesów spółek, elitarnych ochroniarzy i błyskotliwych maklerów giełdowych zmienili się w społeczność wyrzutków i przestępców, oskarżaną o kolejne akty terroryzmu. Rządy nawet fizycznie oddzieliły ich od reszty społeczeństwa. Do akcji wkracza Adam Jensen, bohater, który sam jest mocno zmieniony technicznie, aby wymierzać sprawiedliwość według własnego rozeznania. Kto jest dobry, a kto winny? Z kim się związać, przeciw komu wystąpić? Wiemy, że za kulisami teatru świata działają loże i grupy interesu. Jak do nich dotrzeć? O tym opowiada scenariusz Deus Ex: Mankind Divided. W nowym trailerze możemy zobaczyć realizację tych pomysłów.
Materiał jest bardziej rozbudowany niż mogliśmy się spodziewać. Zaczyna się od widowiskowej sekwencji kinowej, przygotowanej w zewnątrznym środowisku graficznym. Ta fizyka chmur, naruszonych przez futurystyczny samolot, to jeszcze pieśń przyszłości. Może za kilka lat gry będą tak wyglądać. Na razie i tak jest bardzo dobrze, bo szybko i w miarę płynnie przechodzimy do materiałów wykonanych na silniku Deus Ex: Mankind Divided. Różnica między cinematicami a ładnie kadrowanym gameplayem mocno się zatarła.
Warto zwrócić uwagę na filtr graficzny. Deus Ex: Human Revolution korzystał ze złotej stylizacji. Miało to znaczenie na płaszczyźnie fabularnej: wtedy trwał drugi Renesans, prawdziwy złoty wiek ludzkości. Teraz czas sielanki się skończył. Dominuje zimny kolor niebieski oraz wiele odmian szarości. Ekran nadal czasem zalewa złota fala, ale to wynik intensywnych źródeł sztucznego światła albo po prostu obecności słońca na niebie w pogodny dzień.
Na poziomie rozgrywki niewiele się zmieniło. To nadal shooter z mocnym naciskiem na stealth i używanie gadżetów. Adam Jensen płynnie przechodzi między dwoma kamerami. Po przyklejeniu się do obiektu mamy TPP, typowa rozgrywka to FPP. Trzeba się przyzwyczaić do takiego nietypowego podejścia - przez pierwsze minuty nieco się gubimy - ale to generalnie dobry pomysł. Działał w Human Revolution, sprawdzi się także w Mankind Divided.
Ciekawie się prezentuje ulepszony system fizyczny. Wybuchy, fruwające ciała i owoce, rozbudowany model uszkodzeń elementów otoczenia. Na trailerze widzimy naprawdę intensywną akcję, ale to już taka specyfika materiałów marketingowych. Sama gra zaoferuje najpewniej dużo spokojniejsze podejście do prowadzenia tempa akcji. Tylko kto na targach chciałby oglądać długą i niezbyt frapującą sekwencję przeskakwiania między osłonami? Dodajmy jeszcze, że ten łysy gość z poprzedniego trailera, futurystyczny odpowiednik Letho z gry Wiedźmin 2: Zabójcy Królów, wyrasta na postać głównego przeciwnika. Szkoda, liczyłem na cynicznego szefa międzynarodowej korporacji w wyjściowym garniturze, nie na osiłka z wielkim gnatem. Do tej serii dużo lepiej pasowałby przeciwnik o aparycji Illusive Mana z Mass Effecta.
Powyżej zamieszczamy drugi materiał filmowy z E3. To prezentacja Dawn Engine, czyli zestawu narzędzi, w oparciu o której budowany jest Deus Ex: Mankind Divided. Demonstracja pochodzi z konferencji PC Gaming, więc oddaje raczej jakość grania na highendowych komputerach niż na konsolach PlayStation 4 i Xbox One. Ciekawe jest to, że nadal widzimy ten charakterystyczny, złotawy filtr w postprocessingu. Najwyraźniej gra nie odejdzie tak daleko od swoich graficznych korzeni. Ładnie prezentuje się twarz Adama Jensena, którą widzimy pod koniec filmiku. No i zwróćcie uwagę na te włosy! Niezła fryzura. Musi mieć spory zapas żelu czy innego utwardzacza pod ręką.
Poznaliśmy także wstępną datę premiery. Deus Ex: Mankind Divided trafi do sprzedaży w bliżej niesprecyzowanym kwartale roku 2016. Stawiam, że to będzie raczej druga połowa roku. Może czerwiec albo wrzesień? Na święta zapowiedziany jest już Mass Effect: Andromeda, więc ekipa z Eidos Montreal musi wstrzelić się z przygodami Adama Jensena w okresie między drugim a trzecim kwartałem, aby poważnie rozważać sukces biznesowy.
W roku 2029 wzmocnieni technologicznie ludzie są traktowani jak obywatele drugiej kategorii. Z prezesów spółek, elitarnych ochroniarzy i błyskotliwych maklerów giełdowych zmienili się w społeczność wyrzutków i przestępców, oskarżaną o kolejne akty terroryzmu. Rządy nawet fizycznie oddzieliły ich od reszty społeczeństwa. Do akcji wkracza Adam Jensen, bohater, który sam jest mocno zmieniony technicznie, aby wymierzać sprawiedliwość według własnego rozeznania. Kto jest dobry, a kto winny? Z kim się związać, przeciw komu wystąpić? Wiemy, że za kulisami teatru świata działają loże i grupy interesu. Jak do nich dotrzeć? O tym opowiada scenariusz Deus Ex: Mankind Divided. W nowym trailerze możemy zobaczyć realizację tych pomysłów.
Materiał jest bardziej rozbudowany niż mogliśmy się spodziewać. Zaczyna się od widowiskowej sekwencji kinowej, przygotowanej w zewnątrznym środowisku graficznym. Ta fizyka chmur, naruszonych przez futurystyczny samolot, to jeszcze pieśń przyszłości. Może za kilka lat gry będą tak wyglądać. Na razie i tak jest bardzo dobrze, bo szybko i w miarę płynnie przechodzimy do materiałów wykonanych na silniku Deus Ex: Mankind Divided. Różnica między cinematicami a ładnie kadrowanym gameplayem mocno się zatarła.
Warto zwrócić uwagę na filtr graficzny. Deus Ex: Human Revolution korzystał ze złotej stylizacji. Miało to znaczenie na płaszczyźnie fabularnej: wtedy trwał drugi Renesans, prawdziwy złoty wiek ludzkości. Teraz czas sielanki się skończył. Dominuje zimny kolor niebieski oraz wiele odmian szarości. Ekran nadal czasem zalewa złota fala, ale to wynik intensywnych źródeł sztucznego światła albo po prostu obecności słońca na niebie w pogodny dzień.
Na poziomie rozgrywki niewiele się zmieniło. To nadal shooter z mocnym naciskiem na stealth i używanie gadżetów. Adam Jensen płynnie przechodzi między dwoma kamerami. Po przyklejeniu się do obiektu mamy TPP, typowa rozgrywka to FPP. Trzeba się przyzwyczaić do takiego nietypowego podejścia - przez pierwsze minuty nieco się gubimy - ale to generalnie dobry pomysł. Działał w Human Revolution, sprawdzi się także w Mankind Divided.
Ciekawie się prezentuje ulepszony system fizyczny. Wybuchy, fruwające ciała i owoce, rozbudowany model uszkodzeń elementów otoczenia. Na trailerze widzimy naprawdę intensywną akcję, ale to już taka specyfika materiałów marketingowych. Sama gra zaoferuje najpewniej dużo spokojniejsze podejście do prowadzenia tempa akcji. Tylko kto na targach chciałby oglądać długą i niezbyt frapującą sekwencję przeskakwiania między osłonami? Dodajmy jeszcze, że ten łysy gość z poprzedniego trailera, futurystyczny odpowiednik Letho z gry Wiedźmin 2: Zabójcy Królów, wyrasta na postać głównego przeciwnika. Szkoda, liczyłem na cynicznego szefa międzynarodowej korporacji w wyjściowym garniturze, nie na osiłka z wielkim gnatem. Do tej serii dużo lepiej pasowałby przeciwnik o aparycji Illusive Mana z Mass Effecta.
Powyżej zamieszczamy drugi materiał filmowy z E3. To prezentacja Dawn Engine, czyli zestawu narzędzi, w oparciu o której budowany jest Deus Ex: Mankind Divided. Demonstracja pochodzi z konferencji PC Gaming, więc oddaje raczej jakość grania na highendowych komputerach niż na konsolach PlayStation 4 i Xbox One. Ciekawe jest to, że nadal widzimy ten charakterystyczny, złotawy filtr w postprocessingu. Najwyraźniej gra nie odejdzie tak daleko od swoich graficznych korzeni. Ładnie prezentuje się twarz Adama Jensena, którą widzimy pod koniec filmiku. No i zwróćcie uwagę na te włosy! Niezła fryzura. Musi mieć spory zapas żelu czy innego utwardzacza pod ręką.
Poznaliśmy także wstępną datę premiery. Deus Ex: Mankind Divided trafi do sprzedaży w bliżej niesprecyzowanym kwartale roku 2016. Stawiam, że to będzie raczej druga połowa roku. Może czerwiec albo wrzesień? Na święta zapowiedziany jest już Mass Effect: Andromeda, więc ekipa z Eidos Montreal musi wstrzelić się z przygodami Adama Jensena w okresie między drugim a trzecim kwartałem, aby poważnie rozważać sukces biznesowy.
Komentarze
Tę wieść skomentowano 0 razy.
Na stronie wyświetlanych jest 20 komentarzy na raz.
Tę wieść skomentowano 0 razy.
Na stronie wyświetlanych jest 20 komentarzy na raz.

