Wieść

E3 2015 - Gears of War 4
18.06.2015 o 11:41 / Dodał: Ingmar
Podczas konferencji Microsoftu wreszcie zobaczyliśmy w akcji Gears of War 4. Gra trafi do sprzedaży pod koniec przyszłego roku, wcześniej będziemy mogli piłować przeciwników w remasterze oryginalnych przygód Marcusa Fenixa. Długi gameplay trailer, który na żywo zaprezentował nam Rod Fergusson z The Coalition, wymaga komentarza. To zaczynamy!
Jak seria rozwijała się do tej pory? Trzy numerowane odsłony prezentowały jedną, spójną historię. W pierwszej części poznaliśmy to zniszczone wojną uniwersum i prowadziliśmy akcje w mniejszej skali na terytorium opanowanym przez wrogie siły Locustów. "Dwójka" to już atak na pełną skalę, ostatnia wielka ofensywa sił koalicji, które z pompą i przy epickiej muzyce szturmowały podziemne bazy Szarańczy. Wreszcie, trzecia odsłona serii przenosi nas do świata, w którym następuje ekspansja nowego gracza: istot skażonych emulsją, tym dziwacznym paliwem, o bardzo nietypowych właściwościach. Potem był Gears of War: Judgement, opowiadający historię o pierwszym ataku Locustów. Część osób uważała, że akcja kolejnej odsłony Gearsów zabierze nas jeszcze dalej w przeszłość, może aż do czasów wyniszczających Pendulum Wars. Nie tym razem. Scenariusz Gears of War 4 rozgrywa się po wydarzeniach z oryginalnej trylogii. Zobaczmy gameplay trailer.
Mamy zatem noc i dwójkę bohaterów. Jest rzeczywiście ciemno, ale to nic nowego w tej serii. Kto pamięta drugi rozdział w oryginalnej odsłonie Gears of War - ten z atakami Kryllów - ten wie, jak mało źródeł światła czasem pojawia się na naszych ekranach. Pojawiają się dwie postaci - JD, mężczyzna i Kate, kobieta - co sugeruje dwuosobową kampanię kooperacyjną. Gearsy 3 oferowały czteroosobowe przygody, tutaj widzimy powrót do skromniejszych korzeni serii. Na niebie jaśnieją dwa księżyce. O czym to świadczy? W komentarzu Gamespota przeczytałem, że to sugeruje osadzenie akcji na innej planecie. No, chyba niezupełnie. Gearspedia podaje, że Sera, planeta, na której rozgrywają się wydarzenia wszystkich poprzednich odsłon, ma wiele księżyców. Wydaje mi się wiarygodnym źródłem informacji. Zatem: jasne, to może być inna planeta, ale moim zdaniem wylądujemy znowu na tej samej. Po prostu minęło trochę czasu i świat się zmienił.
Sekwencja "budowania napięcia" jest zaskakująco długa, co daje czas na lepszą ekspozycję uniwersum. Widać, że to jeden z początkowych rozdziałów. Nasi bohaterowie, tak samo jak my, są zaskoczeni pojawieniem się tego organicznego... czegoś. Świeci się na czerwono i wygląda na żywe. To pewnie będzie nowe źródło problemów, z którymi przyjdzie nam się zmierzyć w czwartych Gearsach.

Efekty pogodowe wyglądają na... bardziej intensywne. Jeszcze nie widziałem w tej serii takich tornad z błyskawicami, to kolejna nowość. Trochę biegania i gadania, by wreszcie zobaczyć przeciwnika. Najważniejsze pytanie brzmi: jaka ta rasa? Czy to nowy typ Locusta? Zmutowany Locust? Czy może przedstawiciel zupełnie świeżej, obcej rasy? Strzela i lubi sobie poskakać, aby szybko skrócić dystans. Intensywnie to wygląda! Po krótkiej sekwencji walki prezentacja się kończy.
Podoba mi się ogólny styl graficzny. Gra jest ładniejsza, choć ta seria już w przeszłości bardzo wysoko ustawiała poprzeczkę. W wolnej chwili możecie odpalić np. Gears of War 3 na starym, dobrym X360. Nadal prezentuje się świetnie! Co ważniejsze, gameplay wydaje się być niemalże niezmieniony. Te same bronie, co zawsze - lancer i gnasher shotgun na plecach JD - system osłon, aktywne przeładowania, nawet interfejs wygląda identycznie. Poczułem, że to Gearsy. Shooter dość ciężki, o średnim tempie akcji. Dzieciaki z ADHD się zanudzą, ale to przecież gra dla dorosłych. Intensywna, często brutalna akcja, zaskakująco poważne wątki w scenariuszu. Pamiętacie spotkanie Dominica z żoną w "dwójce"? No, właśnie. Dwunastolatkom bym tego nie pokazywał.
Gears of War 4 trafi na konsole Xbox One pod koniec 2016 roku. Nad grą pracuje The Coalition, czyli wewnętrzne studio Microsoftu. Już 25 sierpnia zagramy drugą propozycję od tej ekipy - Gears of War: Ultimate Edition - która trafi na komputery PC oraz na Xbox One.
Jak seria rozwijała się do tej pory? Trzy numerowane odsłony prezentowały jedną, spójną historię. W pierwszej części poznaliśmy to zniszczone wojną uniwersum i prowadziliśmy akcje w mniejszej skali na terytorium opanowanym przez wrogie siły Locustów. "Dwójka" to już atak na pełną skalę, ostatnia wielka ofensywa sił koalicji, które z pompą i przy epickiej muzyce szturmowały podziemne bazy Szarańczy. Wreszcie, trzecia odsłona serii przenosi nas do świata, w którym następuje ekspansja nowego gracza: istot skażonych emulsją, tym dziwacznym paliwem, o bardzo nietypowych właściwościach. Potem był Gears of War: Judgement, opowiadający historię o pierwszym ataku Locustów. Część osób uważała, że akcja kolejnej odsłony Gearsów zabierze nas jeszcze dalej w przeszłość, może aż do czasów wyniszczających Pendulum Wars. Nie tym razem. Scenariusz Gears of War 4 rozgrywa się po wydarzeniach z oryginalnej trylogii. Zobaczmy gameplay trailer.
Mamy zatem noc i dwójkę bohaterów. Jest rzeczywiście ciemno, ale to nic nowego w tej serii. Kto pamięta drugi rozdział w oryginalnej odsłonie Gears of War - ten z atakami Kryllów - ten wie, jak mało źródeł światła czasem pojawia się na naszych ekranach. Pojawiają się dwie postaci - JD, mężczyzna i Kate, kobieta - co sugeruje dwuosobową kampanię kooperacyjną. Gearsy 3 oferowały czteroosobowe przygody, tutaj widzimy powrót do skromniejszych korzeni serii. Na niebie jaśnieją dwa księżyce. O czym to świadczy? W komentarzu Gamespota przeczytałem, że to sugeruje osadzenie akcji na innej planecie. No, chyba niezupełnie. Gearspedia podaje, że Sera, planeta, na której rozgrywają się wydarzenia wszystkich poprzednich odsłon, ma wiele księżyców. Wydaje mi się wiarygodnym źródłem informacji. Zatem: jasne, to może być inna planeta, ale moim zdaniem wylądujemy znowu na tej samej. Po prostu minęło trochę czasu i świat się zmienił.
Sekwencja "budowania napięcia" jest zaskakująco długa, co daje czas na lepszą ekspozycję uniwersum. Widać, że to jeden z początkowych rozdziałów. Nasi bohaterowie, tak samo jak my, są zaskoczeni pojawieniem się tego organicznego... czegoś. Świeci się na czerwono i wygląda na żywe. To pewnie będzie nowe źródło problemów, z którymi przyjdzie nam się zmierzyć w czwartych Gearsach.

Efekty pogodowe wyglądają na... bardziej intensywne. Jeszcze nie widziałem w tej serii takich tornad z błyskawicami, to kolejna nowość. Trochę biegania i gadania, by wreszcie zobaczyć przeciwnika. Najważniejsze pytanie brzmi: jaka ta rasa? Czy to nowy typ Locusta? Zmutowany Locust? Czy może przedstawiciel zupełnie świeżej, obcej rasy? Strzela i lubi sobie poskakać, aby szybko skrócić dystans. Intensywnie to wygląda! Po krótkiej sekwencji walki prezentacja się kończy.
Podoba mi się ogólny styl graficzny. Gra jest ładniejsza, choć ta seria już w przeszłości bardzo wysoko ustawiała poprzeczkę. W wolnej chwili możecie odpalić np. Gears of War 3 na starym, dobrym X360. Nadal prezentuje się świetnie! Co ważniejsze, gameplay wydaje się być niemalże niezmieniony. Te same bronie, co zawsze - lancer i gnasher shotgun na plecach JD - system osłon, aktywne przeładowania, nawet interfejs wygląda identycznie. Poczułem, że to Gearsy. Shooter dość ciężki, o średnim tempie akcji. Dzieciaki z ADHD się zanudzą, ale to przecież gra dla dorosłych. Intensywna, często brutalna akcja, zaskakująco poważne wątki w scenariuszu. Pamiętacie spotkanie Dominica z żoną w "dwójce"? No, właśnie. Dwunastolatkom bym tego nie pokazywał.
Gears of War 4 trafi na konsole Xbox One pod koniec 2016 roku. Nad grą pracuje The Coalition, czyli wewnętrzne studio Microsoftu. Już 25 sierpnia zagramy drugą propozycję od tej ekipy - Gears of War: Ultimate Edition - która trafi na komputery PC oraz na Xbox One.
Komentarze
Tę wieść skomentowano 0 razy.
Na stronie wyświetlanych jest 20 komentarzy na raz.
Tę wieść skomentowano 0 razy.
Na stronie wyświetlanych jest 20 komentarzy na raz.
