Wieść

E3 2015 - Mirror's Edge: Catalyst
22.06.2015 o 20:49 / Dodał: Ingmar
Podczas konferencji EA na tegorocznych targach E3 mogliśmy zobaczyć kilka ciekawych gier. Jakie były trzy najważniejsze prezentacje? Mass Effect: Andromeda, Mirror's Edge: Catalyst oraz Star Wars: Battlefront. O nowej grze BioWare już pisaliśmy, czas omówić produkcje od DICE. Na początek porozmawiamy o nowych przygodach Faith.
Oryginalny Mirror's Edge trafił na rynek w 2008 roku. To była fajna produkcja, łącząca unikatowe podejście do rozgrywki - pierwszoosobowy parkour - z intrygującym, dystopijnym światem i mocno stylizowaną oprawą wizualną. Wybijały się tylko trzy kolory: biały, czerwony i niebieski. W dużym skrócie: świat był biały, niebo niebieskie, a elementy otoczenia, z którymi mogliśmy wejść w interakcję, zaznaczono czerwonym barwnikiem.
Gra nie odniosła sukcesu komercyjnego, pomimo raczej ciepłego przyjęcia przez prasę. W typowej historii naszej branży powinna po prostu przepaść w odmętach biznesowej otchłani, jak wiele innych, całkiem ambitnych tytułów. Jednak duet DICE / EA zdecydował się na obranie innej drogi. Twórcy wrócili na etap koncepcyjny: zmienili kilka założeń, usunęli słabości i skorzystali z potencjału nowej technologii. Tak powstał Mirror's Edge: Catalyst. Zobaczmy go w akcji!
Trudno powiedzieć, w jakiej relacji jest "jedynka" i Catalyst. Wiemy, że nowa gra DICE nie jest bezpośrednim sequelem, ani nawet prequelem. Trudno ją także nazwać rebootem, choć to pewnie najtrafniejsze określenie. Prześledzimy od nowa historię Faith. To, jak zmienia się z niepozornego dzieciaka w postrach złych i skorumpowanych korporacji. Yeah!
Nowy Mirror's Edge został przygotowany w oparciu o silnik Frostbite. To ma być w przyszłości podstawowe narzędzie pracy dla wszystkich zespołów deweloperskich, które podlegają EA. Na razie korzysta z niego kilka odsłon Battlefielda, nowy Need for Speed oraz Dragon Age: Inkwizycja. Większość tytułów zapowiedzianych na E3 podczas konferencji Electronic Arts również ma trafić na Frostbite'a. Nawet jedna z flagowych gier EA Sports, czyli golf, tym razem nazwany Rory McIlroy PGA Tour. Wróćmy do Mirror's Edge'a.
Najważniejsza zmiana zaszła na poziomie samej konstrukcji świata przedstawionego. Teraz to jedno, wielkie otwarte miasto. Bez podziału na lokacje, bez ekranów ładowania. Rozgrywka w pełni płynna. Czy znajdzie się miejsce dla aktywności pobocznych? Pewnie! Niczym w grach z serii Assassin's Creed w określonych miejscach na mapie znajdziemy "ciekawe punkty": to może być wyścig albo jakiś przedmiot do kolekcji.
System walki również został odświeżony. Na mapach nie znajdziemy broni palnej, więc zostanie nam tylko uciekanie od wrogów lub ich unieszkodliwianie przy pomocy widowiskowych ataków wręcz. Otrzymamy zatem FPS-a bez giwer. Chyba trzeba zmienić typ gatunkowy Mirror's Edge: Catalyst. To po prostu zręcznościowa gra akcji w FPP.
Jaką produkcję zatem otrzymamy? Ze zmienionym - i miejmy nadzieję: sprawniej napisanym - scenariuszem, poprawioną mechaniką pojedynków oraz świeżym podejściem do eksploracji świata przedstawionego. Zapowiada się Mirror's Edge 2.0 albo jedynka, z której ktoś wymazał wszystkie niedociągnięcia. Kiedy premiera? Niebawem, bo Mirror's Edge: Catalyst trafi do sprzedaży już 23 lutego 2016 roku.
Oryginalny Mirror's Edge trafił na rynek w 2008 roku. To była fajna produkcja, łącząca unikatowe podejście do rozgrywki - pierwszoosobowy parkour - z intrygującym, dystopijnym światem i mocno stylizowaną oprawą wizualną. Wybijały się tylko trzy kolory: biały, czerwony i niebieski. W dużym skrócie: świat był biały, niebo niebieskie, a elementy otoczenia, z którymi mogliśmy wejść w interakcję, zaznaczono czerwonym barwnikiem.
Gra nie odniosła sukcesu komercyjnego, pomimo raczej ciepłego przyjęcia przez prasę. W typowej historii naszej branży powinna po prostu przepaść w odmętach biznesowej otchłani, jak wiele innych, całkiem ambitnych tytułów. Jednak duet DICE / EA zdecydował się na obranie innej drogi. Twórcy wrócili na etap koncepcyjny: zmienili kilka założeń, usunęli słabości i skorzystali z potencjału nowej technologii. Tak powstał Mirror's Edge: Catalyst. Zobaczmy go w akcji!
Trudno powiedzieć, w jakiej relacji jest "jedynka" i Catalyst. Wiemy, że nowa gra DICE nie jest bezpośrednim sequelem, ani nawet prequelem. Trudno ją także nazwać rebootem, choć to pewnie najtrafniejsze określenie. Prześledzimy od nowa historię Faith. To, jak zmienia się z niepozornego dzieciaka w postrach złych i skorumpowanych korporacji. Yeah!
Nowy Mirror's Edge został przygotowany w oparciu o silnik Frostbite. To ma być w przyszłości podstawowe narzędzie pracy dla wszystkich zespołów deweloperskich, które podlegają EA. Na razie korzysta z niego kilka odsłon Battlefielda, nowy Need for Speed oraz Dragon Age: Inkwizycja. Większość tytułów zapowiedzianych na E3 podczas konferencji Electronic Arts również ma trafić na Frostbite'a. Nawet jedna z flagowych gier EA Sports, czyli golf, tym razem nazwany Rory McIlroy PGA Tour. Wróćmy do Mirror's Edge'a.
Najważniejsza zmiana zaszła na poziomie samej konstrukcji świata przedstawionego. Teraz to jedno, wielkie otwarte miasto. Bez podziału na lokacje, bez ekranów ładowania. Rozgrywka w pełni płynna. Czy znajdzie się miejsce dla aktywności pobocznych? Pewnie! Niczym w grach z serii Assassin's Creed w określonych miejscach na mapie znajdziemy "ciekawe punkty": to może być wyścig albo jakiś przedmiot do kolekcji.
System walki również został odświeżony. Na mapach nie znajdziemy broni palnej, więc zostanie nam tylko uciekanie od wrogów lub ich unieszkodliwianie przy pomocy widowiskowych ataków wręcz. Otrzymamy zatem FPS-a bez giwer. Chyba trzeba zmienić typ gatunkowy Mirror's Edge: Catalyst. To po prostu zręcznościowa gra akcji w FPP.
Jaką produkcję zatem otrzymamy? Ze zmienionym - i miejmy nadzieję: sprawniej napisanym - scenariuszem, poprawioną mechaniką pojedynków oraz świeżym podejściem do eksploracji świata przedstawionego. Zapowiada się Mirror's Edge 2.0 albo jedynka, z której ktoś wymazał wszystkie niedociągnięcia. Kiedy premiera? Niebawem, bo Mirror's Edge: Catalyst trafi do sprzedaży już 23 lutego 2016 roku.
Komentarze
Tę wieść skomentowano 0 razy.
Na stronie wyświetlanych jest 20 komentarzy na raz.
Tę wieść skomentowano 0 razy.
Na stronie wyświetlanych jest 20 komentarzy na raz.
