Wieść

E3 2015 - The Elder Scrolls: Legends
15.06.2015 o 13:52 / Dodał: Ingmar
Jeśli liczyliście na zapowiedź kolejnej dużej odsłony serii The Elder Scrolls, to mogliście poczuć się mocno rozczarowani. Podczas E3 przedstawiciele Bethesdy powiedzieli parę słów o dalszym rozwoju swojej flagowej serii, ale to nie były informacje naprawdę ciekawe. Posłuchaliśmy o losach The Elder Scrolls Online: Tamriel Unlimited na konsolach nowej generacji. Zapowiedziany został także nowy tytuł. The Elder Scrolls: Legends to strategiczna gra karciana.
Zacznijmy od szybkiego rzucenia okiem na nowości ze świata TES Online. Oto materiał z E3.
Gra miała premierę w zeszłym tygodniu. Teraz jest dostępna na komputerach PC, PlayStation 4 oraz Xbox One. Oferuje naprawdę ładną oprawę graficzną, zwłaszcza jak na produkcję z segmentu MMORPG. Najlepiej chyba wypadają bitwy z udziałem dużej liczby graczy, co robi wrażenie zwłaszcza w masowym PvP.
TES Online to nie jest zła produkca, choć do jakości World of Warcraft jej jednak daleko. Model biznesowy zdążył się już zmienić z miesięcznego abonamentu na coś w rodzaju free-to-play. Najłatwiej to opisać przez analogię do typowej gry singleplayerowej. Kupujemy pudełko i możemy bawić się bez dalszych opłat. Nie ma miesięcznego abonamentu, jest za to rozbudowany system mikrotransakcji. TES Online zresztą mocno zachęca nas do korzystania ze strategii pay-to-win. Wewnętrzną walutę świata gry trzeba grindować mozolnie i w sposób niezbyt kreatywny. Zwykle grupki graczy czekają w miejscu respawnu bossów. To dość przykry widok, więc lepiej zmieńmy temat. Oto The Elder Scrolls: Legends.
W sumie nie jest lepiej, prawda? Bethesda najwyraźniej jest zachwycona tym, co aktualnie robi Blizzard. The Elder Scrolls: Legends ma mocną nazwę, ale zapowiada się niesamowicie przeciętnie. Kolejna karcianka inspirowana znanym uniwersum. Wygląda na to, że będzie tym dla Hearthstone'a, czym jest TES Online dla World of Warcraft. Marną kopią, w którą dłużej pograją jedynie hardkorowi fani i prawdziwi hipsterzy. Przynajmniej kopiują od najlepszych, to zawsze jest jakaś wartość.
Po cichu liczyłem, że na E3 padnie kilka słów o The Elder Scrolls VI. Raczej nie spodziewałem się wodotrysków i prezentacji faktycznej rozgrywki, ale fajnie byłoby zobaczyć chociaż krótki teaser i posłuchać odmienionej wersji motywu przewodniego serii. Tego jednak możemy spodziewać się dopiero podczas E3 w 2016 roku. Na razie pozostaje nam zatem cierpliwe czekać. No i jest też świetnie zapowiadający się Fallout 4.
Zacznijmy od szybkiego rzucenia okiem na nowości ze świata TES Online. Oto materiał z E3.
Gra miała premierę w zeszłym tygodniu. Teraz jest dostępna na komputerach PC, PlayStation 4 oraz Xbox One. Oferuje naprawdę ładną oprawę graficzną, zwłaszcza jak na produkcję z segmentu MMORPG. Najlepiej chyba wypadają bitwy z udziałem dużej liczby graczy, co robi wrażenie zwłaszcza w masowym PvP.
TES Online to nie jest zła produkca, choć do jakości World of Warcraft jej jednak daleko. Model biznesowy zdążył się już zmienić z miesięcznego abonamentu na coś w rodzaju free-to-play. Najłatwiej to opisać przez analogię do typowej gry singleplayerowej. Kupujemy pudełko i możemy bawić się bez dalszych opłat. Nie ma miesięcznego abonamentu, jest za to rozbudowany system mikrotransakcji. TES Online zresztą mocno zachęca nas do korzystania ze strategii pay-to-win. Wewnętrzną walutę świata gry trzeba grindować mozolnie i w sposób niezbyt kreatywny. Zwykle grupki graczy czekają w miejscu respawnu bossów. To dość przykry widok, więc lepiej zmieńmy temat. Oto The Elder Scrolls: Legends.
W sumie nie jest lepiej, prawda? Bethesda najwyraźniej jest zachwycona tym, co aktualnie robi Blizzard. The Elder Scrolls: Legends ma mocną nazwę, ale zapowiada się niesamowicie przeciętnie. Kolejna karcianka inspirowana znanym uniwersum. Wygląda na to, że będzie tym dla Hearthstone'a, czym jest TES Online dla World of Warcraft. Marną kopią, w którą dłużej pograją jedynie hardkorowi fani i prawdziwi hipsterzy. Przynajmniej kopiują od najlepszych, to zawsze jest jakaś wartość.
Po cichu liczyłem, że na E3 padnie kilka słów o The Elder Scrolls VI. Raczej nie spodziewałem się wodotrysków i prezentacji faktycznej rozgrywki, ale fajnie byłoby zobaczyć chociaż krótki teaser i posłuchać odmienionej wersji motywu przewodniego serii. Tego jednak możemy spodziewać się dopiero podczas E3 w 2016 roku. Na razie pozostaje nam zatem cierpliwe czekać. No i jest też świetnie zapowiadający się Fallout 4.
Komentarze
Tę wieść skomentowano 2 razy.
Na stronie wyświetlanych jest 20 komentarzy na raz.
Speedwagon ![]() |
| Obywatel Insimilionu | Komentarzy: 186 |
| Temat: Nie podoba mi się to, co o... | Dodany: 15.06.2015 o 14:01 |
Nie podoba mi się to, co oni robią z tą marką. Najpierw przemizerny TESO, teraz TESowa karcianka, co dalej? Czyżby TES moba? Bethesda, przestańcie kaleczyć tę znakomitą markę i postawcie na solidne gry główne - powtórzenie sukcesu Skyrima po prostu ciśnie się na usta.
Ingmar ![]() |
| Obywatel Insimilionu | Komentarzy: 121 |
| Temat: Cholera, TES Moba brzmi nie... | Dodany: 15.06.2015 o 14:07 |
Cholera, TES Moba brzmi niepokojąco prawdopodobnie.
Tę wieść skomentowano 2 razy.
Na stronie wyświetlanych jest 20 komentarzy na raz.

