Wieść


    E3 2015 - Tom Clancy's The Division

    24.06.2015 o 23:35 / Dodał: Ingmar

    Przyszedł czas na Ubisoft. Przyjrzeliśmy się już najciekawszej prezentacji z konferencji prasowej wydawcy - widowiskowemu slasherowi For Honor, pomówmy o innych, ważnych grach. Tom Clancy's The Division oglądamy na E3 już po raz trzeci. Niestety, gra co roku wygląda mniej okazale, ale to nadal jest ciekawa i nietypowa produkcja. Premiera już 8 marca 2016 roku. Może tym razem nawet się nie przesunie.

    Po raz pierwszy o The Division usłyszeliśmy podczas targów E3 w roku 2013. Pamiętam, że wtedy ta gra zrobiła na mnie niesamowite wrażenie. Czuć było potęgę i możliwości, jakie oferuje nowa generacja sprzętu. Ubisoft zaprezentował autorski silnik o ładnej nazwie Snowdrop, który generował naprawdę piękną oprawę graficzną: lekko podniszczony Nowy York pokrywała warstwa śniegu. Na poziomie gameplaya też było nieźle. Pamiętacie ten moment, w którym odpalili mapę? Pomarańczowy znacznik zalazł pół ekranu. Wyglądało to bardzo przyjemnie, choć wtedy chyba nikt nie myślał o tym, czy to funkcjonalne rozwiązanie. Zobaczyliśmy nieco taktycznego strzelania - osłony, współpraca drużynowa, te klimaty - dowiedzieliśmy się również, że to będzie MMORPG połączony z drużynowym TPS-em. Powiedzmy, że Gears of War spotyka World of Warcraft, a uniwersum czerpie z powieści sensacyjnych Toma Clancy'sego. Jedna z najważniejszych prezentacji tamtych targów.

    W 2014 o The Division słuchaliśmy już jakby z mniejszym entuzjazmem. Nadal wyglądał fajnie, ale po całym roku głośnych premier i widowiskowych gier wyglądał... mniej okazale. Poza tym na horyzoncie już czekał MMOFPS od duetu Bungie / Activision - Destiny - który na rynek trafił w trzecim kwartale zeszłego roku.

    Tym razem jest jeszcze gorzej. Powiedzmy, że poziom moich emocji spadł niemalże do zera. Analizę zaczniemy w nietypowy sposób, bo od ciekawego filmiku, na który dzisiaj trafiłem na YouTube'ie.



    Zastanawiałem się, czy ta gra rzeczywiście co roku wygląda gorzej, czy po prostu opatrzyłem się na ładne prezentacje i straciłem początkowy entuzjazm. Za materiał odpowiada KhliloTV. Ukłony dla autora, to bardzo pouczające wideo i fajna okazja, aby odświeżyć sobie pamięć przed dokładną analizą tegorocznej prezentacji. Zmiany w jakości oprawy wizualnej widać gołym okiem. Popatrzcie na efekty cząsteczkowe tego dymu - pary wodnej? - która wydobywała się ze studzienki w 2013 roku. W 2015 też mamy charakterystyczny, biały gaz, ale to już zupełnie inna jakość efektu. Wygląda po prostu zwyczajnie. Obejrzyjmy pełną prezentację z tegorocznych targów.



    Nad oprawą wizualną nie zamierzam się dłużej pastwić, bo też trzeba na nią spojrzeć na pewnym tle. Podczas E3 2013 wiedzieliśmy również słynny trailer gry Wiedźmin 3: Dziki Gon, z którego tekstury jakoś nie dotarły do pudełkowej wersji, co w zeszłym miesiącu trafiła na rynek. To nadal jest świetna, bardzo grywalna produkcja. Nie samymi wodotryskami człowiek żyje, chociaż zawsze trochę to nieprzyjemne, jak się zapowiedzi wyraźnie rozmijają z faktycznym gameplayem. No, to porozmawiajmy o rozgrywce w The Division.

    Właściwym tematem prezentacji jest wprowadzenie tych Stref Mroku, w których PvE płynnie przechodzi w PvP. Eksplorujemy dany obszar, walczymy z falami wrogów, by wreszcie trafić na porządną skrzynię ze sprzętem. Ekwipunek jest jednak skażony i używać będzie go można dopiero po zakończeniu misji i ewakuacji z obszaru. Drużyna wystrzeliwuje flarę, rozpoczyna się odliczanie. To jest moment, w którym do gry wkracza PvP.

    Wszyscy wiemy, jak działa Internet. Jeśli można strzelać do innych graczy, to ludzie będą nadużywać tej funkcji online. Co gorsza, w The Division możemy strzelać także do członków swojego zespołu. Wystarczy odłączyć się od grupy i założyć koronę lokalnego trolla. Mocno obawiam się o matchmaking, który pewnie będzie obowiązkowy, aby w ogóle pobawić się na poważnie w eksplorację Stref Mroku. Już Desitny mnie nauczyło, że grupy, które gra buduje z losowych ludzi są... dziwne. Czasem trafi się dzieciak - albo dorosły o umyśle dzieciaka - który przez cały mecz będzie próbował rozjechać resztę drużyny za pomocą Sparrowa. A w Desitny PvP jest ściśle oddzielone od PvE. Widzę gigantyczne pole do nadużyć, które po prostu popsuje zabawę z The Division wszystkim graczom. Z pominięciem wąskiej grupy elitarnych samotnych wilków oraz zwykłych trolli.

    Jak podsumować tę prezentację Ubisoftu? Cóż, przynajmniej gra działa i ma datę premiery. Wielkim nieobecnym były z pewnością tablety, niegdyś zapowiadane jako rewolucyjne wprowadzenie do gameplaya osób bez konsol. Dodatkowy gracz miał służyć wsparciem logistycznym i nawet wpływać na wydarzenia na ekranie, ale coś czuję, że ten pomysł przepadł na jakimś etapie prac nad Tom Clancy's The Division.

    Ciekawi mnie los tej gry. Jeśli pomysł chwyci, to możemy być świadkami narodzin nowego gatunku, który roboczo nazwiemy fuzją MMO z shooterami. Kamieniem węgielnym tego segmentu byłyby kolejne iteracje Destiny. O tym, jak na tym tle wypada The Division przekonamy się już 8 marca 2016 roku.

    Dodaj do Facebook Dodaj do Wykop Dodaj do Twitter

    Komentarze

    Tę wieść skomentowano 0 razy.
    Na stronie wyświetlanych jest 20 komentarzy na raz.




    Tę wieść skomentowano 0 razy.
    Na stronie wyświetlanych jest 20 komentarzy na raz.


    Pseudonim
    E-mail
    Treść Dostępne tagi: [cytat][/cytat], [url=http://][/url]
    Przepisz poprawnie podane słowa mnustwo orkuw