Wieść

Jak wygląda tworzenie Halo 5: Guardians?
14.07.2015 o 19:53 / Dodał: Ingmar
Mało gier ma premierę latem, wszyscy wydawcy czekają na jesień i początek sezonu świątecznego. Przed ofensywą marketingową, która czeka nas w następnych miesiącach warto popatrzeć na to, jak tworzy się produkcje z naszej branży. Na dzisiaj mamy dla was dłuższy materiał wideo o pracach nad Halo 5: Guardians.
Halo 5: Guardians już 27 października trafi na Xbox One. To będzie ważny dzień dla duetu 343 Industries / Microsoft. Powiedzmy to wprost: Halo ma pociągnąć sprzedaż nowego Xboxa. Ta seria od początku nadawała ton konsolom Giganta z Redmond. Wystarczy spojrzeć na liczby: wynik wszystkich części Halo to już 65 milionów sprzedanych egzemplarzy. "Piątka" ma go oczywiście mocno podkręcić. Kampania marketingowa z pewnością będzie głośna i widowiskowa, zresztą, już po obecnych trailerach można wyczuć, że stoi za nimi cały stos dolarów. Pozostaje jedno istotne pytanie: czy sama gra będzie dobra? Czy osiągnie poziom jakości wykonania, który będzie adekwatny do przedpremierowego hype'u? Tego nie wiemy. Możemy za to zobaczyć, jak wyglądają prace nad Halo 5. Oto materiał wideo (za IGN).
Za pierwsze odsłony Halo odpowiada Bungie, ekipa z 343, którą oglądamy na tym wideo-dokumencie przejęła serię dopiero przy okazji Halo 4. Sprawa była dość prosta: zespół z Bungie szukał niezależności, a Microsoft odkupił prawa autorskie do marki i zlecił prace nad nią wewnętrznemu studiu. 343 Industries odpowiada zatem za Halo 4, zeszłoroczny zestaw remasterów - Halo: The Master Chief Collection - i parę pomniejszych produkcji w uniwersum. Tak na dobrą sprawę samodzielnie wykonali tylko jedną grę, a teraz dostali w swoje ręce los najważniejszego tytułu ekskluzywnego Xbox One, jaki trafi do sprzedaży w tym roku. To niezła odpowiedzialność. O niej właśnie słuchamy podczas materiału wideo.
Zespół z 343 musiał równolegle budować grę, silnik oraz... własne szeregi. Dodajmy do tego psychiczną presję, jaka wiąże się z pracą nad tak ważną marką i otrzymamy naprawdę wybuchową mieszankę. Halo 5 to może być spektakularna porażka, chociaż na razie wydaje się, że tak źle nie będzie. Przy okazji premiery Halo: TMCC pojawiła się beta trybu wieloosobowego z piątej części i trzeba przyznać, że prezentowała się naprawdę nieźle. Czuć było, że to inna gra niż stare części, ale to poniekąd przyjemne wrażenie, które można opisać jako pewien powiew świeżości.
Dobra, a jakie mają być największe zmiany względem poprzednich części? Po pierwsze: 343 wprowadza na scenę Spartan abilities, czyli specjalne umiejętności, dzięki którym mamy poczuć się jak prawdziwi super-żołnierze. W Halo 5 zobaczymy głównie zmiany w systemie poruszania się: są dopalacze, szarże czy potężne uderzenia po wyskoku. Po drugie: wprowadzenie towarzyszy do kampanii. Do boju poprowadzimy dwie czteroosobowe drużyny - jedną dowodzi Master Chief, drugą Locke - a interakcja z towarzyszami broni stanie się podstawą rozgrywki. Pewnie, widzieliśmy już co-opa w poprzednich odsłonach, na polach bitew pojawiali się także żołnierze sterowani przez SI, ale dopiero w Halo 5 poczujemy się jak prawdziwi dowódcy drużyny. Towarzyszom można wydawać rozkazy, mogą też nas wskrzesić. Ach, właśnie, mechanika leczenia to także nowość w serii. Zmian zatem jest sporo, a Halo 5: Guardians ma być nowym startem dla serii.
Zakończy cytatem z jednego z twórców z 343: "Chcemy, żeby gracze po przejściu Halo 5 byli zdziwieni i zaskoczeni tym, jaki obrót przyjęły sprawy. Jeśli to nam się uda, to myślę, że osiągniemy nasz cel." Jakie rewelacje czekają nas w Halo 5? Cóż, dowiemy się już 27 października.
Halo 5: Guardians już 27 października trafi na Xbox One. To będzie ważny dzień dla duetu 343 Industries / Microsoft. Powiedzmy to wprost: Halo ma pociągnąć sprzedaż nowego Xboxa. Ta seria od początku nadawała ton konsolom Giganta z Redmond. Wystarczy spojrzeć na liczby: wynik wszystkich części Halo to już 65 milionów sprzedanych egzemplarzy. "Piątka" ma go oczywiście mocno podkręcić. Kampania marketingowa z pewnością będzie głośna i widowiskowa, zresztą, już po obecnych trailerach można wyczuć, że stoi za nimi cały stos dolarów. Pozostaje jedno istotne pytanie: czy sama gra będzie dobra? Czy osiągnie poziom jakości wykonania, który będzie adekwatny do przedpremierowego hype'u? Tego nie wiemy. Możemy za to zobaczyć, jak wyglądają prace nad Halo 5. Oto materiał wideo (za IGN).
Za pierwsze odsłony Halo odpowiada Bungie, ekipa z 343, którą oglądamy na tym wideo-dokumencie przejęła serię dopiero przy okazji Halo 4. Sprawa była dość prosta: zespół z Bungie szukał niezależności, a Microsoft odkupił prawa autorskie do marki i zlecił prace nad nią wewnętrznemu studiu. 343 Industries odpowiada zatem za Halo 4, zeszłoroczny zestaw remasterów - Halo: The Master Chief Collection - i parę pomniejszych produkcji w uniwersum. Tak na dobrą sprawę samodzielnie wykonali tylko jedną grę, a teraz dostali w swoje ręce los najważniejszego tytułu ekskluzywnego Xbox One, jaki trafi do sprzedaży w tym roku. To niezła odpowiedzialność. O niej właśnie słuchamy podczas materiału wideo.
Zespół z 343 musiał równolegle budować grę, silnik oraz... własne szeregi. Dodajmy do tego psychiczną presję, jaka wiąże się z pracą nad tak ważną marką i otrzymamy naprawdę wybuchową mieszankę. Halo 5 to może być spektakularna porażka, chociaż na razie wydaje się, że tak źle nie będzie. Przy okazji premiery Halo: TMCC pojawiła się beta trybu wieloosobowego z piątej części i trzeba przyznać, że prezentowała się naprawdę nieźle. Czuć było, że to inna gra niż stare części, ale to poniekąd przyjemne wrażenie, które można opisać jako pewien powiew świeżości.
Dobra, a jakie mają być największe zmiany względem poprzednich części? Po pierwsze: 343 wprowadza na scenę Spartan abilities, czyli specjalne umiejętności, dzięki którym mamy poczuć się jak prawdziwi super-żołnierze. W Halo 5 zobaczymy głównie zmiany w systemie poruszania się: są dopalacze, szarże czy potężne uderzenia po wyskoku. Po drugie: wprowadzenie towarzyszy do kampanii. Do boju poprowadzimy dwie czteroosobowe drużyny - jedną dowodzi Master Chief, drugą Locke - a interakcja z towarzyszami broni stanie się podstawą rozgrywki. Pewnie, widzieliśmy już co-opa w poprzednich odsłonach, na polach bitew pojawiali się także żołnierze sterowani przez SI, ale dopiero w Halo 5 poczujemy się jak prawdziwi dowódcy drużyny. Towarzyszom można wydawać rozkazy, mogą też nas wskrzesić. Ach, właśnie, mechanika leczenia to także nowość w serii. Zmian zatem jest sporo, a Halo 5: Guardians ma być nowym startem dla serii.
Zakończy cytatem z jednego z twórców z 343: "Chcemy, żeby gracze po przejściu Halo 5 byli zdziwieni i zaskoczeni tym, jaki obrót przyjęły sprawy. Jeśli to nam się uda, to myślę, że osiągniemy nasz cel." Jakie rewelacje czekają nas w Halo 5? Cóż, dowiemy się już 27 października.
Komentarze
Tę wieść skomentowano 0 razy.
Na stronie wyświetlanych jest 20 komentarzy na raz.
Tę wieść skomentowano 0 razy.
Na stronie wyświetlanych jest 20 komentarzy na raz.
