Wieść
Niezbyt pochlebna recenzja Risen
08.10.2009 o 19:29 / Dodał: Seldon
Recenzja wzbogacona jest filmikiem obrazującym niektóre z elementów opisanych w tekście, który można przeczytać tutaj.
Komentarze
Tę wieść skomentowano 21 razy.
Na stronie wyświetlanych jest 20 komentarzy na raz.
Speedwagon ![]() |
| Obywatel Insimilionu | Komentarzy: 186 |
| Temat: Ano, elementy pokazane na f... | Dodany: 08.10.2009 o 20:04 |
Ano, elementy pokazane na filmiku nie błyszczą, choć jest ich mało. Na plus na pewno zasługuje podobieństwo do poprzednich Gothiców, bo ilekroć oglądam filmiki z Risena, kojarze je z G2 i NK. Co też dobre, nie kojarze ich z G3 ^^

| Kat |
| Wędrowiec |
| Temat: Angole uwielbiają TESowe kl... | Dodany: 08.10.2009 o 23:18 |
Angole uwielbiają TESowe klimaty i takiz sam rozwój bochatera jak chociarzby w Oblivionie.

Manwë ![]() |
| Mieszkaniec | Komentarzy: 2 |
| Temat: Twórcy recki mają jakieś problemy ze sobą chyba | Dodany: 09.10.2009 o 12:32 |
Orish to co uświadczasz na tym screenie to błąd na kartach z serii GF 6/7xxx i nie była to wina Piranii. Problem został rozwiązany w najnowszym hotfixie. Na stronce risen.info.pl znajdziesz odpowiednie pliki + instrukcję jak wszystko wgrać.
A sama recenzja jest co najmniej śmieszna. Ta gra ma wszystko to co miał Gothic (a przynajmniej ja tak się czuję przechodząc tą grę). System walki jest na dobrym poziomie, same walki też są porządnie zrobione, a przede wszystkim SI przeciwników, bo walki mogą trwać nawet ładne kilka minut. Animacje są także dość dobre, postacie zachowują się w sposób naturalny, choć po pewnym czasie zaczynają się powtarzać. System rozwoju postaci jest skopany? Ktoś chyba po prostu pisząc tą reckę nie lubił PB i tyle.
No i na duże brawa zasługuje bardzo dobra (w końcu) optymalizacja gry. Na poparcie dowodów mogę choćby podać to, że gra działa na moim złomie z GF7300gt na pokładzie (a to już leciwa karta). No i przede wszystkim nic nie krzaczy.
Orish to co uświadczasz na tym screenie to błąd na kartach z serii GF 6/7xxx i nie była to wina Piranii.
A czyja? Twórców kart?
Speedwagon ![]() |
| Obywatel Insimilionu | Komentarzy: 186 |
| Temat: [cytat]No i na duże brawa z... | Dodany: 09.10.2009 o 15:05 |
No i na duże brawa zasługuje bardzo dobra (w końcu) optymalizacja gry.
W G3 mogłem pograć (ciął jak diabli, ale działał), a Risen się nawet uruchomić nie chce. Po prostu piękna optymalizacja...
Polinick ![]() |
| Mieszkaniec | Komentarzy: 238 |
| Temat: Ja gram w Risena na full be... | Dodany: 09.10.2009 o 15:37 |
Ja gram w Risena na full bez żadnych przycięć, więc chyba dobra ;)

Nie do końca Orish. Wina sterowników wydanych przez Nvidię i to po ich stronie leżał problem.
Seldon ![]() |
| Obywatel Insimilionu | Komentarzy: 243 |
| Temat: [cytat]System rozwoju posta... | Dodany: 10.10.2009 o 12:33 |
System rozwoju postaci jest skopany? Ktoś chyba po prostu pisząc tą reckę nie lubił PB i tyle.
To nie jest kwestia lubienia. Po prostu w każdej grze Piranhy system rozwoju jest skopany i obiektywnie : głupi,
Możesz 20 godzin machać ciężkim mieczem ale siła nie wzrośnie ci ani o krztynę zanim nie pogadasz z jakimś chłopem. No mądre to to nie jest.
O ile jeszcze w takim Fable to spokojnie przechodzi, bo to bajka, to Piranha siląca się na bardziej realistyczne klimaty z tym systemem tylko się ośmiesza.
A w rzeczywistości o ile byś stał się silniejszy po 20 godzinach machania mieczem? Śmieszne to jest, kiedy co kilkadziesiąt trafień cośtam wzrasta.
System z nauczycielami jest bardziej realistyczny, bo można sobie przynajmniej wyobrazić, że ten trening nie trwa chwilę, tylko tak zostało to uproszczone.
Co do samej gry... naprawdę niezła zręcznościówka. Z walką jest sporo funu. Fabularnie ciężko na razie cokolwiek powiedzieć, questy są takie sobie, lepsze niż w G3, ale dalej praktycznie żadnych możliwości podejmowania decyzji.
Seldon ![]() |
| Obywatel Insimilionu | Komentarzy: 243 |
| Temat: [cytat]A w rzeczywistości o... | Dodany: 11.10.2009 o 0:41 |
A w rzeczywistości o ile byś stał się silniejszy po 20 godzinach machania mieczem?
Czepiasz się słówek jak dziecko. :P W Gothicu 20h, czy 20 lat różnicy nie robi. Siła ci nie wzrośnie jeśli nie porozmawiasz z jakimś cieciem.
A w rzeczywistości o ile byś stał się silniejszy po 20 godzinach machania mieczem?
Od np. 200h godzin machania mieczem/hantlem nie zrobisz się silniejszy ? Jedz więcej białka.
System z nauczycielami jest bardziej realistyczny, bo można sobie przynajmniej wyobrazić, że ten trening nie trwa chwilę, tylko tak zostało to uproszczone.
Ten system to chyba miał nazwę kodową "uproszczenie".
Programista Piranhy 1 do Programisty Piranhy 2: dzisiaj musimy poprawić te dwa błędy w Uproszczeniu.
Możemy też "wyobrazić sobie" że designerzy Piranhy wykazali więcej inicjatywy niż przeciętny fotel bujany i napisali system rozwoju postaci który ma sens. Ale do tego trzeba sporo wyobraźni...w sumie to łatwiej sobie wyobrazić że Polska wygra MŚ 2010 w piłce nożnej.
Akcja Gothica nie rozgrywa się na przestrzeni lat. Jeśli weźmiemy pod uwagę, to co wybiegamy, to jest najwyżej kilka miesięcy. A podczas całego procesu rozwoju postaci siła może zmienić się nam diametralnie - takiego efektu wielu by nie uzyskało poprzez lata ćwiczeń. Dlatego uważam, że bezsensem są przyrosty cech w zależności od ich wykorzystania, które obiektywnie jest znikome.
Poza tym większość systemów stosuje natychmiastowy przyrost cech po awansach, gdzie niezależnie od tego, z jakich zdolności korzystaliśmy, i tak bez żadnego nauczyciela jesteśmy w stanie podnieść jakąś zupełnie inną.
Seldon ![]() |
| Obywatel Insimilionu | Komentarzy: 243 |
| Temat: A to inna sprawa. Dlatego I... | Dodany: 11.10.2009 o 12:06 |
A to inna sprawa. Dlatego IMO TES mają na chwilę obecną najlepszy system rozwoju postaci.
Jak naprawiasz zbroję to nie oczekuj, że Ci magia zniszczenia wzrośnie :)

Silas ![]() |
| Obywatel Insimilionu | Komentarzy: 89 |
| Temat: [cytat]Akcja Gothica nie ro... | Dodany: 11.10.2009 o 12:11 |
Akcja Gothica nie rozgrywa się na przestrzeni lat.
A akcja np. takiego Morrowinda to rozgrywa się na przestrzeni kilku dni? Dziwne, bo w przypadku Gothica jesteś sobie w stanie wyobrazić pewne rzeczy (jak umownie krótkotrwały trening u chłopów) a już jeżeli chodzi o inne gry, to nie przychodzi ci to tak łatwo.
Śmieszne to jest, kiedy co kilkadziesiąt trafień cośtam wzrasta.
Niby co jest śmieszne? Że trening powoduje, iż stajesz się lepszy? O_o
Akurat ten system jest możliwie najbardziej realistyczny spośród wszystkich rolplejów.

| Baca |
| Wędrowiec |
| Temat: Łucznictwo tto kompletna porażka | Dodany: 11.10.2009 o 15:43 |
Gorzej zrobionego łucznictwa nie widziałem w żadnej grze. O trafieniu przeciwnika z odległości większej niż wymaga machnięcie mieczem można sobie pomarzyć. Z prawdziwego łuku miałbym szansę lepiej trafić niż w tej grze. Nie polecam marnować czasu i punktów rozwoju do uczenia się tego. Chyba, że się mylę i na większych poziomach można lepiej strzelać
Dlatego IMO TES mają na chwilę obecną najlepszy system rozwoju postaci.
Ale zbyt sztuczny (grałem tylko w Morrowinda). I nie ma z niego żadnej zabawy.
A akcja np. takiego Morrowinda to rozgrywa się na przestrzeni kilku dni? Dziwne, bo w przypadku Gothica jesteś sobie w stanie wyobrazić pewne rzeczy (jak umownie krótkotrwały trening u chłopów) a już jeżeli chodzi o inne gry, to nie przychodzi ci to tak łatwo.
Jestem w stanie sobie wyobrazić, że jakiś trening trwa więcej niż chwilę (co też ma miejsce w Morrowindzie), ale nie, że ktoś biega więcej niż w rzeczywistości. To jest problem każdego RPG-a, przykładowo Baldury to max dwa lata, a od kompletnej zielonej postaci przechodzimy przez ten czas to bohatera epickiego. I tu nie ma zbyt wiele miejsca na wyobraźnię, bo jest jasno podany, który dziś dzień i ile czasu upłynęło.
Niby co jest śmieszne? Że trening powoduje, iż stajesz się lepszy? O_o
Etatowy bandyta z wieloletnim doświadczeniem nie ma większych szans z regularnym żołnierzem po kilkumiesięcznym szkoleniu w zdyscyplinowanej jednostce. A przebycie drogi od zera do bohatera machając sobie tylko kilka miesięcy mieczem jest totalnym absurdem.
O trafieniu przeciwnika z odległości większej niż wymaga machnięcie mieczem można sobie pomarzyć.
Naucz się celować. Skopana jest tylko kusza.

Silas ![]() |
| Obywatel Insimilionu | Komentarzy: 89 |
| Temat: [cytat]Etatowy bandyta z wi... | Dodany: 11.10.2009 o 16:46 |
Etatowy bandyta z wieloletnim doświadczeniem nie ma większych szans z regularnym żołnierzem po kilkumiesięcznym szkoleniu w zdyscyplinowanej jednostce.
Zakładasz teraz kuriozalną sytuację, wg której pewnych ograniczeń się nie przeskoczy, nawet poświęcając wiele czasu na szkolenie/trening.
Osiągnięcie maksymalnych wartości - dla przykładu - umiejętności bojowych w Morrowindzie to kwestia dłuższego czasu grania, a więc nie ma w tym nic nierealistycznego.
A przebycie drogi od zera do bohatera machając sobie tylko kilka miesięcy mieczem jest totalnym absurdem.
Upraszczasz jak tylko się da. To nie jest 'tylko machanie mieczem' a codzienne pojedynki, doszkalanie u trenerów, etc.
Seldon ![]() |
| Obywatel Insimilionu | Komentarzy: 243 |
| Temat: [cytat]Etatowy bandyta z wi... | Dodany: 11.10.2009 o 21:22 |
Etatowy bandyta z wieloletnim doświadczeniem nie ma większych szans z regularnym żołnierzem po kilkumiesięcznym szkoleniu w zdyscyplinowanej jednostce.
Było to powiedzieć Rzymianom jak ich zawodowa armia dostawała łomot od barbarzyńców.
Przypominam, że mówimy o czasach miecza i topora, a nie marines.

| Rincewind |
| Wędrowiec |
| Temat: TES Vs Piranha | Dodany: 16.01.2010 o 21:48 |
cała ta dyskusja jest zbyteczna. nie ważne który z systemów rozwoju jest ciekawszy. każdy się sprawdza. w większości gier cRPG rozwijasz cechy po zdobyciu poziomu i nie ma w tym nic złego - taki jest już kanon a jakiś jeden krzykacz któremu to nie pasuje nie zmieni faktu że miliony osób tak grają i nie narzekają. oczywiście system rozwoju z morrowinda czy obliviona jest ciekawą odmianą, ale tez jedyną tych gier zaletą. no obok ogromnego i przesadnie otwartego świata (może dla niektórych to zaleta, dla mnie jednak pasuje bardziej do mmorpg, a cRPG potrzebna jest ciekawa jasnookreślona fabuła, nie liniowa może ale też nie taka gdzie wykopują cię na początku gry ze statku i mówią "a idź wpizdu"). przy gothicu 1,2 i risenie rozwój postaci to tylko szczegół kawałek mechaniki, a nie jedyna karta atutowa. tak samo jak niektórzy czepiają się że w gothicach nie ma pierdyliarda umagicznionych zbroi, broni, skarpet i kaleson. ta gra jest znakomita i bez tego i niech się takimi cechami szczycą gry które nie mają żadnej innej zalety. gothic to gra w której liczy się fabuła i klimat a nie jakiś szpanerski system rozwoju postaci czy broń +2 wykradająca 1 many za każde trafienie. w morrowindzie i oblivionie dla mnie osobiście rozmowy z postaciami były nużące a wizyty w miastach nudne i nieciekawe przez co gry choć nie twierdzę że złe nudziły mnie po paru godzinach. a gry piranhy? pamiętacie w gothicu 1 jak po ciosie w ryj na powitanie trafialiście do pierwszej osady i strażnik prosił was o haracz? nie zgodziłeś się i myślisz że może ci naskoczyć? przy następnym pojawieniu się w okolicy jeden z górników prosi cię o pomoc za murami w zatarczce z kimś, wyciąga cię za bramę zdala od strażników i twoją cienką początkową postać napada z kolegami... to było coś:) albo idziesz z kimś pogadać, nie ma go w domu, patrzysz a on sika za stodołą^^ kucharz gotuje, drwale rąbią drewna górnicy kopią. za dnia. na noc spać chodzą. wrażeń z gier piranhy nie przebije nic. szkoda że g3 na którego tak liczyłem tak spier....dzielili:(
PS: kurka sorki rozpisałem się^^

| Rincewind |
| Wędrowiec |
| Temat: Rincewind | Dodany: 16.01.2010 o 21:57 |
i znowu ja^^ ale macie problemy:
To jest problem każdego RPG-a, przykładowo Baldury to max dwa lata, a od kompletnej zielonej postaci przechodzimy przez ten czas to bohatera epickiego. I tu nie ma zbyt wiele miejsca na wyobraźnię, bo jest jasno podany, który dziś dzień i ile czasu upłynęło.
to się tyczy akurat wszystkich. cRPG to zwykle jakieś gry w klimacie heroic fantasy. oczekujecie realizmu od gry w której można puszczać z palców kule ognia bo się znalazło kilka słów na ten temat w skrzyni w lesie pilnowanej przez wilki? a chcielibyście grać w symulator żołnierza marines? dzień pierwszy robić pompki i biegać? dzień drugi przysiady i biegać? dzień trzeci czyszczenie kibla szczoteczką do zębów. dzień czwarty strzelanie do tarczy na strzelnicy. a po kilku tygodniach (zamiast lat - tak to uproszczono żebyście się nie wynudzili) wysyłają was na front. i bach zabłąkana kula w 3 minucie walki przeszywa wam nogę. może jej nie amputują. ale resztę wojny spędzacie w szpitalnym wyrku. super gra - nie?
co mają za sens dyskusje o realiźmie w grach w których można leczyć ranę głowy po ciosie toporem dwuręcznym miksturką wartą tyle w sklepie co kiepski kalorycznie i mało wykwintny posiłek? dajcie spokój...
Tę wieść skomentowano 21 razy.
Na stronie wyświetlanych jest 20 komentarzy na raz.

