Wieść


    Rozmowa z Bartłomiejem Szpetulskim, Barthalon.eu

    09.09.2015 o 11:45 / Dodał: Ingmar

    Konwenty to dobra okazja, aby poznawać ciekawych ludzi. Na tegorocznej Avangardzie spotkaliśmy Bartłomieja Szpetulskiego (Barthalon.eu), który zawodowo zajmuje się skórzanym rękodziełem. Zapis naszej rozmowy znajdziecie w rozszerzeniu. Dla porządku dodajmy, że za pytania odpowiadamy wespół z Wilkiem, naszym rednaczem.

    Cześć. Powiedz nam kim jesteś i jak rozpocząłeś przygodę z rękodziełem?

    Nazywam się Bartłomiej Szpetulski, a mój kram to Barthalon. Przygoda z rękodziełem skórzanym zaczęła się w okolicach 2000 roku, kiedy spotkałem kolegę, który pomykał po blokowisku z mieczem zatkniętym za plecak. Tak wyglądał zupełny początek.

    Potem było bractwo rycerskie. Wtedy Internet nie do końca tak chodził, jak dzisiaj, trochę kulał. Próbowaliśmy robić różne rzeczy, zdobywać wykroje i już wtedy skórzane rękodzieło fajnie mi wychodziło. Zrobiliśmy z bratem stroje, znajomi to zauważyli.

    Jeździliśmy razem na turnieje, ludzie zainteresowali się naszymi przedmiotami na tyle, że przychodzili do mnie i mówili: “słuchaj, Ty dobrze robisz, wykonaj też coś dla mnie”. No to robiłem, uczyłem się, robiłem dalej, a potem studiowałem. Przygotowywałem coraz więcej skórzanych przedmiotów, później założyłem firmę i tak wyszło, że zajmuję się tym do dzisiaj.

    Wspomniałeś o studiowaniu. Czy Twój wyuczony zawód to kuśnierz?

    Nie, jak najbardziej nie. Z wykształcenia jestem informatykiem.

    Informatyk / kuśnierz!

    Takie dosyć nietypowe połączenie. Marketingowiec, informatyk, skórorób.

    Brzmi dobrze. Jakiego rodzaju przedmioty zazwyczaj wykonujesz? Widzimy tutaj trochę różnych rzeczy: są drewniane kubki i wiele skórzanych elementów. Czy zajmujesz się także np. kowalstwem? Robisz miecze?

    Nie, kowalstwem się akurat nie param. Kocham skórę, uwielbiam robić w skórze, to mnie odpręża. Wykonuję różne rzeczy: począwszy od karwaszy, kaletek, sakw, pancerzy skórzanych czy lamelek. Zdarzało mi się także przygotowywać skórzane kaptury, oporządzenie dla łucznika, kołczany, a na butach kończąc.

    Przygotowywałeś także elementy strojów dla cosplayerów?

    Tak, często zdarza się, że wykonuję elementy lub nawet większe części takich strojów. Pomagam ludziom przy cosplayach.

    Pomówmy o trudnych zamówieniach. Czy pamiętasz taki wymagający produkt skórzany, który musiałeś wykonać? Może jakieś nietypowe zlecenie?

    Takie bardzo trudne zlecenie, tak? Owszem, miałem takie, a w tej chwili dwa mi przychodzą do głowy. Jedno było dla wiedźmina. Wykonałem całe oporządzenie, pasy, sakwy i te takie małe skórzane elementy, które przytrzymują fiolki. To było pierwsze skomplikowane zamówienie, bo musiało wygląda tak, jak w grze.

    W grze? Okej, a o którą chodziło? O “jedynkę”, “dwójkę” czy może o Dziki Gon?

    Zamówienie było inspirowane “dwójką”. O elementy wykonane na wzór nowego Wiedźmina ludzie dopiero zaczynają się dopytywać.

    Drugie ciekawe zamówienie, jakie ostatnio miałem, to sporan, czyli ta noszona przez mężczyzn torebka do kiltu. To miał być taki sporan nowojorski, bardzo ciekawa konstrukcja, pokryty końskim włosiem. Nie wiem, czy zdajecie sobie z tego sprawę, ale naprawdę trudno zdobyć końskie włosie w Polsce.

    Serio? Jest z tym problem?

    Znaczy to się wydaje proste...

    No, można znaleźć konia i go przyciąć na nielegalu, ale tego chyba nie robisz.

    Nie, tak nie wolno, to grozi widłami pod żebra.

    Czyli jest ktoś, kto się zajmuje sprzedażą końskiego włosia?

    Tak, ale trudno dotrzeć do tych ludzi. W Polsce mało osób się tym zajmuje, zwykle trzeba ściągać materiał z Włoch.

    Załóżmy, że ktoś chciałby założyć takie zamówienie albo kupić coś z tego, co zwykle robisz. Jak to wygląda? Masz stronę internetową? Wystawiasz się na konwentach?

    Tak staram się być na każdym konwencie z moim stoiskiem. Mam również sklepik internetowy Barthalon.eu i profil na Facebooku. Tam również ludzie kontaktują się ze mną. Piszą zwykle: “słuchaj, znajomy mi Ciebie polecił, czy możesz coś takiego dla mnie przygotować?”. Odpowiadam zawsze: ”jasne, przyślij mi zdjęcie, wymiar, grafikę, szkic, pomysł, a ja to zaprojektuję, a potem wykonam.”.

    Dobra, na zakończenie mamy nieco inne pytanie: jak tam gry komputerowe? Grywasz?

    Grałem w gry komputerowe. Może zacznę inaczej: nazywam się Bartek, od dwóch i pół roku nie gram w League of Legends ani w żadną inną grę, bo po prostu brakuje mi na to czasu.

    Cześć, Bartek, nazywam się Ania i też mam dwanaście lat. Dobra, starczy parodiowania kółek psychologicznych od uzależnień. Szkoda, że nie aktualnie grywasz, bo w sumie my się tym głównie zajmujemy, jako Insimilion. Przy okazji, aby zwyczajowi stało się zadość: grałeś w Baldura?

    Jasne, grałem kiedyś, ale to było naprawdę dawno temu.

    Taa, premiera była w 1999 roku. Dobre czasy. Dzięki za rozmowę.

    Dziękuję.


    Dodaj do Facebook Dodaj do Wykop Dodaj do Twitter

    Komentarze

    Tę wieść skomentowano 0 razy.
    Na stronie wyświetlanych jest 20 komentarzy na raz.




    Tę wieść skomentowano 0 razy.
    Na stronie wyświetlanych jest 20 komentarzy na raz.


    Pseudonim
    E-mail
    Treść Dostępne tagi: [cytat][/cytat], [url=http://][/url]
    Przepisz poprawnie podane słowa mnustwo orkuw