Wieść

Tak wyglądał Wiedźmin w 2002 roku!
01.06.2015 o 13:58 / Dodał: Ingmar
Na początek nowego tygodnia mamy dla was fajną ciekawostkę z historii naszej branży. Już w 2002 roku trwały prace nad Wiedźminem w wersji grywalnej i cyfrowej. Produkcja całymi garściami czerpała z konsolowego Baldur's Gate: Dark Alliance, więc zaliczała się do gatunku hack'n'slash. Nigdy nie trafiła na rynek. Dzięki Ryszardowi Chojnowskiemu, który lata temu przewodził pracom nad tym projektem, możemy zobaczyć grywalne tech demo, jakie trafiło wtedy do rąk wydawców.
Historia Wiedźmina jako gry wideo zaczyna się na dobre w okolicach roku 2006, kiedy ruszyła kampania marketingowa pierwszej produkcji CD Projekt Red. Weterani branży pamiętają, że pogłoski, przecieki oraz materiały prasowe o różnych pomysłach na adaptację twórczości Andrzeja Sapkowskiego pojawiały się w Polsce z dużą regularnością. Projekt, o którym powiemy dzisiaj - dla porządku nazwijmy go Wiedźmin (2002) - był jednym z tych bardziej obiecujących. Niewiele go dzieliło od faktycznej rynkowej sprzedaży. Jak zaraz zobaczymy na materiale wideo: jest rozbudowany i dopieszczony. To nie jest jakiś-tam zestaw artworków i efekt krótkich prac koncepcyjnych. Gra została w pełni przemyślana. Modele są oteksturowane, płynnie działa animacja przeciwników, możemy zobaczyć nawet gotowy systemem walki. Oczywiście, to tylko wewnętrzne tech demo, ale projekt wygląda na mocno zaawansowany. Obejrzyjmy go w akcji!
Naszym przewodnikiem po świecie Wiedźmina (2002) jest Ryszard Chojnowski. Z materiału wideo możemy dowiedzieć się, że gra została wykonana w oparciu o ten sam silnik, co rodzimy shooter, czyli Mortyr. Zachodnia prasa rozjechała produkcję Mirage Interactive, ale moim zdaniem to była sympatyczna i nieźle wykonana strzelanka. Żaden "prekursor Call of Duty", wiadomo, niemniej gra zasługująca na pewną uwagę. Zatem demko Wiedźmina (2002) miało solidne podstawy techniczne. W 2002 roku trafiło do rąk potencjalnych wydawców. Co się z nim dalej działo? Nic się nie działo. Projekt jedynie wzbogacił historię naszej branży. Jak wiele innych, nieźle zapowiadających się tytułów, których wzloty i upadki obserwujemy od lat.
Co dokładnie możemy wynieść z filmiku? Warto zwrócić uwagę na logotypy na płycie CD. Yep, znajdziemy tam CD Projekt. Pomysł był dość prosty: samemu tworzymy wiedźmina i ruszamy na szlak. Wypełniamy kontrakty, szlachtujemy potwory. Geralt miał pojawić się na naszych ekranach, ale jedynie w roli NPC-a. Pamiętam, że pierwsza wizja gry CD Projekt Red brzmiała dokładnie tak samo. Dopiero z czasem nasza rodzima ekipa zdecydowała się na zmianę koncepcji i pełne wprowadzenie Białego Wilka.
Porównania do serii Diablo same cisną się na usta. Gra przypomina dość typowego hack'n'slasha z kamerą ustawioną wysoko nad sterowaną postacią. Moją uwagę zwróciło jednak porównanie jej do Baldur's Gate: Dark Alliance. Mało kto pamięta dzisiaj o tej produkcji. Baldur's Gate: Dark Alliance trafił na konsole w 2001 roku. To nie był bezpośredni port, a jedynie gra na tej samej licencji, mająca przekonać do siebie fanów przygód dziecka Bhaala oraz zwolenników konsolowego grania. Na liście platform znajdziemy PlayStation 2, oryginalnego Xboxa, GameCube'a oraz nawet popularnego wtedy handhelda Nintendo, czyli Game Boya Advanced. Być może zespół odpowiedzialny za Wiedźmina (2002) też planował podbijać światowe rynki konsolowe? Tego się już nie dowiemy.
Grafika robi bardzo pozytywne wrażenie. Jest naprawdę fajna jak na 2002 rok! Zdecydowanie gorzej wygląda system walki. Nieprzyjemny do oglądania, toporny, z nieco absurdalnymi, powolnymi unikami. Zobaczyć możemy w akcji jedynie machanie mieczem oraz jeden znak: ognisty Igni. Większość klasycznych systemów z gier RPG na tym etapie prac nad tytułem nie zostało jeszcze wdrożonych. Nie obejrzymy zatem mechaniki rozwoju postaci, zapchanego przedmiotami ekwipunku czy nawet dziennika zadań.
Co zatem zawiodło? Dlaczego tak zaawansowana gra nie trafiła do sprzedaży? Trudno powiedzieć. Ryszard Chojnowski zwraca uwagę na złą komunikację w zespole deweloperskim oraz rozbieżne cele, jakie chcieli zrealizować jego różni członkowie. Część osób opowiadała się za wydaniem prostej i sympatycznej gry akcji, inni liczyli na RPG-a z prawdziwego zdarzenia. Po obejrzeniu tech dema trudno mi nawet ocenić, na który segment rynkowy to bardziej wygląda. Raczej hack'n'slash, ale powolny system walki pasowałby do bardziej klasycznej gry fabularnej.
W 2003 roku Wiedźmin (2002) został porzucony. Parę osób przeniosło się do Warszawy, aby spróbować innego podejścia do tej licencji. W tym nowym zespole znalazło się miejsce na dla naszego narratora oraz dla... Adama Badowskiego z CD Projekt. Tak, dokładnie! Niewypał Wiedźmina (2002) sprawił, że CD Projekt Red rozpoczęło prace koncepcyjne nad tytułem, który ostatecznie trafił do sprzedaży. Finałem tej opowieści jest niedawna premiera "Dzikiego Gonu". Jak widać, produkcji na tej licencji w końcu udało się podbić rynek komputerów PC i konsol. Połączyć dynamiczną akcję ze wspaniałym i rozbudowanym scenariuszem. Po trzynastu latach i wielu zawirowaniach mamy w rękach produkt, o jakim marzyli deweloperzy już w 2002 roku.
Historia Wiedźmina jako gry wideo zaczyna się na dobre w okolicach roku 2006, kiedy ruszyła kampania marketingowa pierwszej produkcji CD Projekt Red. Weterani branży pamiętają, że pogłoski, przecieki oraz materiały prasowe o różnych pomysłach na adaptację twórczości Andrzeja Sapkowskiego pojawiały się w Polsce z dużą regularnością. Projekt, o którym powiemy dzisiaj - dla porządku nazwijmy go Wiedźmin (2002) - był jednym z tych bardziej obiecujących. Niewiele go dzieliło od faktycznej rynkowej sprzedaży. Jak zaraz zobaczymy na materiale wideo: jest rozbudowany i dopieszczony. To nie jest jakiś-tam zestaw artworków i efekt krótkich prac koncepcyjnych. Gra została w pełni przemyślana. Modele są oteksturowane, płynnie działa animacja przeciwników, możemy zobaczyć nawet gotowy systemem walki. Oczywiście, to tylko wewnętrzne tech demo, ale projekt wygląda na mocno zaawansowany. Obejrzyjmy go w akcji!
Naszym przewodnikiem po świecie Wiedźmina (2002) jest Ryszard Chojnowski. Z materiału wideo możemy dowiedzieć się, że gra została wykonana w oparciu o ten sam silnik, co rodzimy shooter, czyli Mortyr. Zachodnia prasa rozjechała produkcję Mirage Interactive, ale moim zdaniem to była sympatyczna i nieźle wykonana strzelanka. Żaden "prekursor Call of Duty", wiadomo, niemniej gra zasługująca na pewną uwagę. Zatem demko Wiedźmina (2002) miało solidne podstawy techniczne. W 2002 roku trafiło do rąk potencjalnych wydawców. Co się z nim dalej działo? Nic się nie działo. Projekt jedynie wzbogacił historię naszej branży. Jak wiele innych, nieźle zapowiadających się tytułów, których wzloty i upadki obserwujemy od lat.
Co dokładnie możemy wynieść z filmiku? Warto zwrócić uwagę na logotypy na płycie CD. Yep, znajdziemy tam CD Projekt. Pomysł był dość prosty: samemu tworzymy wiedźmina i ruszamy na szlak. Wypełniamy kontrakty, szlachtujemy potwory. Geralt miał pojawić się na naszych ekranach, ale jedynie w roli NPC-a. Pamiętam, że pierwsza wizja gry CD Projekt Red brzmiała dokładnie tak samo. Dopiero z czasem nasza rodzima ekipa zdecydowała się na zmianę koncepcji i pełne wprowadzenie Białego Wilka.
Porównania do serii Diablo same cisną się na usta. Gra przypomina dość typowego hack'n'slasha z kamerą ustawioną wysoko nad sterowaną postacią. Moją uwagę zwróciło jednak porównanie jej do Baldur's Gate: Dark Alliance. Mało kto pamięta dzisiaj o tej produkcji. Baldur's Gate: Dark Alliance trafił na konsole w 2001 roku. To nie był bezpośredni port, a jedynie gra na tej samej licencji, mająca przekonać do siebie fanów przygód dziecka Bhaala oraz zwolenników konsolowego grania. Na liście platform znajdziemy PlayStation 2, oryginalnego Xboxa, GameCube'a oraz nawet popularnego wtedy handhelda Nintendo, czyli Game Boya Advanced. Być może zespół odpowiedzialny za Wiedźmina (2002) też planował podbijać światowe rynki konsolowe? Tego się już nie dowiemy.
Grafika robi bardzo pozytywne wrażenie. Jest naprawdę fajna jak na 2002 rok! Zdecydowanie gorzej wygląda system walki. Nieprzyjemny do oglądania, toporny, z nieco absurdalnymi, powolnymi unikami. Zobaczyć możemy w akcji jedynie machanie mieczem oraz jeden znak: ognisty Igni. Większość klasycznych systemów z gier RPG na tym etapie prac nad tytułem nie zostało jeszcze wdrożonych. Nie obejrzymy zatem mechaniki rozwoju postaci, zapchanego przedmiotami ekwipunku czy nawet dziennika zadań.
Co zatem zawiodło? Dlaczego tak zaawansowana gra nie trafiła do sprzedaży? Trudno powiedzieć. Ryszard Chojnowski zwraca uwagę na złą komunikację w zespole deweloperskim oraz rozbieżne cele, jakie chcieli zrealizować jego różni członkowie. Część osób opowiadała się za wydaniem prostej i sympatycznej gry akcji, inni liczyli na RPG-a z prawdziwego zdarzenia. Po obejrzeniu tech dema trudno mi nawet ocenić, na który segment rynkowy to bardziej wygląda. Raczej hack'n'slash, ale powolny system walki pasowałby do bardziej klasycznej gry fabularnej.
W 2003 roku Wiedźmin (2002) został porzucony. Parę osób przeniosło się do Warszawy, aby spróbować innego podejścia do tej licencji. W tym nowym zespole znalazło się miejsce na dla naszego narratora oraz dla... Adama Badowskiego z CD Projekt. Tak, dokładnie! Niewypał Wiedźmina (2002) sprawił, że CD Projekt Red rozpoczęło prace koncepcyjne nad tytułem, który ostatecznie trafił do sprzedaży. Finałem tej opowieści jest niedawna premiera "Dzikiego Gonu". Jak widać, produkcji na tej licencji w końcu udało się podbić rynek komputerów PC i konsol. Połączyć dynamiczną akcję ze wspaniałym i rozbudowanym scenariuszem. Po trzynastu latach i wielu zawirowaniach mamy w rękach produkt, o jakim marzyli deweloperzy już w 2002 roku.
Komentarze
Tę wieść skomentowano 2 razy.
Na stronie wyświetlanych jest 20 komentarzy na raz.

Joneleth ![]() |
| Obywatel Insimilionu | Komentarzy: 14 |
| Temat: Jest też [url=https://yout... | Dodany: 01.06.2015 o 19:11 |
Jest też polska wersja filmiku.
Ingmar ![]() |
| Obywatel Insimilionu | Komentarzy: 121 |
| Temat: Oo, fajnie. Dzięki! ^^ | Dodany: 02.06.2015 o 9:48 |
Oo, fajnie. Dzięki! ^^
Tę wieść skomentowano 2 razy.
Na stronie wyświetlanych jest 20 komentarzy na raz.

