Wieść

Tom Clancy's The Division - Dark Zone i scenariusz
06.07.2015 o 19:35 / Dodał: Ingmar
Ubisoft opublikował kolejny trailer z Tom Clancy's The Division. Dla przypomnienia: to hybryda TPS-a z grą MMORPG. Dostaniemy do zwiedzania duży i nieco podniszczony Nowy Jork. Co się wydarzyło we flagowym mieście Ameryki? Spotkał je kolejny kataklizm: tym razem to wybuch epidemii groźnego wirusa.
Nowy Jork w grach wideo obrywa regularnie: to jedna z ulubionych lokacji, w których twórcy rozgrywają katastroficzne scenariusze. Pamiętacie grę Prototype? Tam również areną naszych działań był Nowy York, ba, jego populację także nękał wybuch tajemniczej epidemii. A kojarzycie film Jestem Legendą z Willem Smithem? Te same pomysły bazowe. Widać, mieszkańcy Wielkiego Jabłka nigdy nie zaznają spokoju. Dzisiaj zobaczymy, jakie nieszczęście spadnie na nich przy okazji Tom Clancy's The Division. Oto materiał wideo.
Dobra, czego dowiedzieliśmy się o fabule Tom Clancy's The Division? Najwyraźniej ta "tylko grypa" z trailera sieje niezłe spustoszenie. Wojsko wprowadza kwarantannę, aby oddzielić Manhattan od reszty miasta. Trup ściele się gęsto, a zapory mają powstrzymać chorych przed ekspansą na niezakażone obszary.
Podstawowe pytanie brzmi: czy patogen jest po prostu jest wysoce śmiertelny i dlatego trzeba go zatrzymać, czy w grę wchodzi nieco bardziej szalony scenariusz? Innymi słowy: nie wiemy, czy chorzy np. mutują, zyskują nadludzkie możliwości, dostają wścieklizny, zmieniają się w zombiaki i tak dalej. Może po prostu się rozchorowali i zarażają, choć to byłby... mało widowiskowy pomysł. Na żadnym trailerze nie widziałem wariacji na temat zombiaków, ale też kampania marketingowa gry dopiero porządnie ruszyła z miejsca. Myślę, że Ubisoft ma jeszcze parę niespodzianek w zanadrzu.
Wracamy do analizy. Epidemia wybucha, ludzie uciekają, powstaje Dark Zone, co na język polski jest tłumaczone jako Strefa cienia. Moim zdaniem to raczej powinna być Strefa Mroku, ale ok, nazwa jak nazwa. Wewnątrz znajdziemy zakażonych ludzi, uzbrojone bandy zbieraczy oraz masę dobrego ekiwipunku. Niezupełnie rozumiem, czemu żołnierze podczas ewakuacji zostawili w zakażonym obszarze najlepszy sprzęt oraz antidotum. Brzmi to nieco idiotycznie, bo jak już coś ratować "na szybko", to chyba przede wszystkim tę "jedyną nadzieję na lekarstwo". No, cóż, chyba, że to całe laboratorium badawcze. Poza tym fabuła musi mieć przecież jakąś dramaturgię, pewnie będziemy poszukiwali tego cudownego leku w ramach wątku głównego.
Jak te pomysły zadziałają w akcji? Gameplay ze Strefy cienia widzieliśmy już podczas targów E3 2015. To obszar intensywnej walki, w którym PvE płynnie przechodzi w PvP. Celem naszej drużyny jest wybijanie fal wrogów sterowanych przez SI, dotarcie do ładnej, świecącej skrzyni i zebranie "skażonych" przedmiotów. Następnie trzeba się ewakuować. Wystrzeliwujemy flarę, gra odpala licznik, a rozgrywka płynnie przechodzi z PvE do PvP. Wiadomo: gracze, którzy zwieją, zabiorą ze sobą przedmioty. To najlepsza okazja, by strzelać w plecy. Nie tylko konkurencyjnym zespołom, ale również członkom własnej ekipy. Dokładnie w ten sposób zakończyło się demko z E3, co sugeruje, że The Division to przede wszystkim gra adresowana dla trolli. Poradzą sobie również naprawdę zgrane ekipy, ale myślę, że rozgrywkę zdominują trolle i zdrajcy. Zwłaszcza po tym, jak sam Ubisoft zachęcił do działania tego rodzaju.
Kiedy zagramy w Tom Clancy's The Division? Premiera już 8 marca 2016 roku na komputerach PC, PlayStation 4 oraz Xbox One.
Nowy Jork w grach wideo obrywa regularnie: to jedna z ulubionych lokacji, w których twórcy rozgrywają katastroficzne scenariusze. Pamiętacie grę Prototype? Tam również areną naszych działań był Nowy York, ba, jego populację także nękał wybuch tajemniczej epidemii. A kojarzycie film Jestem Legendą z Willem Smithem? Te same pomysły bazowe. Widać, mieszkańcy Wielkiego Jabłka nigdy nie zaznają spokoju. Dzisiaj zobaczymy, jakie nieszczęście spadnie na nich przy okazji Tom Clancy's The Division. Oto materiał wideo.
Dobra, czego dowiedzieliśmy się o fabule Tom Clancy's The Division? Najwyraźniej ta "tylko grypa" z trailera sieje niezłe spustoszenie. Wojsko wprowadza kwarantannę, aby oddzielić Manhattan od reszty miasta. Trup ściele się gęsto, a zapory mają powstrzymać chorych przed ekspansą na niezakażone obszary.
Podstawowe pytanie brzmi: czy patogen jest po prostu jest wysoce śmiertelny i dlatego trzeba go zatrzymać, czy w grę wchodzi nieco bardziej szalony scenariusz? Innymi słowy: nie wiemy, czy chorzy np. mutują, zyskują nadludzkie możliwości, dostają wścieklizny, zmieniają się w zombiaki i tak dalej. Może po prostu się rozchorowali i zarażają, choć to byłby... mało widowiskowy pomysł. Na żadnym trailerze nie widziałem wariacji na temat zombiaków, ale też kampania marketingowa gry dopiero porządnie ruszyła z miejsca. Myślę, że Ubisoft ma jeszcze parę niespodzianek w zanadrzu.
Wracamy do analizy. Epidemia wybucha, ludzie uciekają, powstaje Dark Zone, co na język polski jest tłumaczone jako Strefa cienia. Moim zdaniem to raczej powinna być Strefa Mroku, ale ok, nazwa jak nazwa. Wewnątrz znajdziemy zakażonych ludzi, uzbrojone bandy zbieraczy oraz masę dobrego ekiwipunku. Niezupełnie rozumiem, czemu żołnierze podczas ewakuacji zostawili w zakażonym obszarze najlepszy sprzęt oraz antidotum. Brzmi to nieco idiotycznie, bo jak już coś ratować "na szybko", to chyba przede wszystkim tę "jedyną nadzieję na lekarstwo". No, cóż, chyba, że to całe laboratorium badawcze. Poza tym fabuła musi mieć przecież jakąś dramaturgię, pewnie będziemy poszukiwali tego cudownego leku w ramach wątku głównego.
Jak te pomysły zadziałają w akcji? Gameplay ze Strefy cienia widzieliśmy już podczas targów E3 2015. To obszar intensywnej walki, w którym PvE płynnie przechodzi w PvP. Celem naszej drużyny jest wybijanie fal wrogów sterowanych przez SI, dotarcie do ładnej, świecącej skrzyni i zebranie "skażonych" przedmiotów. Następnie trzeba się ewakuować. Wystrzeliwujemy flarę, gra odpala licznik, a rozgrywka płynnie przechodzi z PvE do PvP. Wiadomo: gracze, którzy zwieją, zabiorą ze sobą przedmioty. To najlepsza okazja, by strzelać w plecy. Nie tylko konkurencyjnym zespołom, ale również członkom własnej ekipy. Dokładnie w ten sposób zakończyło się demko z E3, co sugeruje, że The Division to przede wszystkim gra adresowana dla trolli. Poradzą sobie również naprawdę zgrane ekipy, ale myślę, że rozgrywkę zdominują trolle i zdrajcy. Zwłaszcza po tym, jak sam Ubisoft zachęcił do działania tego rodzaju.
Kiedy zagramy w Tom Clancy's The Division? Premiera już 8 marca 2016 roku na komputerach PC, PlayStation 4 oraz Xbox One.
Komentarze
Tę wieść skomentowano 0 razy.
Na stronie wyświetlanych jest 20 komentarzy na raz.
Tę wieść skomentowano 0 razy.
Na stronie wyświetlanych jest 20 komentarzy na raz.
