Wieść

Dying Light - kampania #DrinkForDLC
05.07.2015 o 10:21 / Dodał: Ingmar
Ekipa z Techlandu postanowiła skorzystać z okazji do dobrej autopromocji i nieco zagrać na nerwach kolegom po fachu z Bungie. O wszystkich kontrowersjach, które towarzyszyły ogłoszeniu prac nad Destiny: The Taken King pisaliśmy wczoraj. Do zapamiętania na dzisiaj jest tylko jeden element tej układanki: aby dostać DLC-ka do Destiny trzeba kupić Red Bulla. Odpowiedź Techlandu? Jeśli chcecie dodatek do Dying Lighta, to po prostu napijcie się wody i wrzućcie zdjęcie do sieci. Tak powstała akcja #DrinkForDLC.
Zacznijmy od krótkiego wstępu teoretycznego: czy DLC-ki powinny być bezpłatne? Cóż, Milton Friedman by powiedział, że wcale nie są bezpłatne: po prostu koszt został ukryty albo przeniesiony na inny rodzaj usługi. Jeśli firma wydaje bezpłatne rozszerzenia, to pewnie ma w tym cel marketingowy: chce po prostu dobrze wypaść w oczach graczy. I wiecie co? To jest fajna sprawa. Niech się starają! Pomysł Techlandu jest tym lepszy, że doskonale zgrał się w czasie z PR-ową wpadką Bungie. Jak to mówią: gdzie jeden traci, tam inny korzysta i tak dalej. Zobaczmy, o co dokładnie chodzi z tą wodą.
Kampanie hashtagowe spopularyzował Twitter. Teraz te znaczniki również są np. na Facebooku, ale to Twitter pozostaje najważniejszym narzędziem do takich akcji. Będziemy potrzebowali mikrobloga, aby wziąć udział w kampanii Techlandu. Co dalej? Wystarczy wykonać odpowiednie selfie. Bierzemy wodę, pijemy, robimy zdjęcie. Na Twittera idzie status z dopiskiem #DrinkForDLC, my czekamy na bezpłatnego DLC-a. No i tyle - prosta sprawa.
Przeczytajmy komunikat prasowy: "Techland zdecydował się na zaprojektowanie i wydanie serii darmowych DLC-ków do Dying Light w drugiej połowie bieżącego roku." Dobra, a co dostaniemy? Trudno powiedzieć. Zaczęło się od żartu, ale teraz to już poważna kampania: są nawet liczbowe cele do realizacji. Ich pełną listę wrzucimy w formie graficznej pod koniec newsa, na razie wystarczy informacja, że pierwszy cel gwarantował bonus do zdobywanego doświadczenia. Jest też porządna broń, którą otrzymamy po wpisaniu kodu: "TH1RST-1S-R34L".
Losy kampanii #DrinkForDLC możemy śledzić na Twitterze. Jak na razie najpopularniejszy obrazek pochodzi od Majora Nelsona z Microsoftu, czyli od osoby odpowiedzialnej za rozwój konsol z rodziny Xbox. Nieźle! Duet Bungie / Activision od ponad roku intensywnie flirtuje z Sony - efektem są ekskluzywne dodatki do Destiny dla konsol PlayStation - więc Microsoft rykoszetem uderza w swojego rynkowego konkurenta. Generalnie: niezła ta akcja, bardzo humorystyczna. Część zdjęć jest absurdalna i dlatego właśnie śmieszna. Będziemy na bieżąco informować o tym, jak rozwija się kampania Techlandu. Na koniec załączamy tę wspomnianą już infografikę z rozpiską DLC-ków.

Zacznijmy od krótkiego wstępu teoretycznego: czy DLC-ki powinny być bezpłatne? Cóż, Milton Friedman by powiedział, że wcale nie są bezpłatne: po prostu koszt został ukryty albo przeniesiony na inny rodzaj usługi. Jeśli firma wydaje bezpłatne rozszerzenia, to pewnie ma w tym cel marketingowy: chce po prostu dobrze wypaść w oczach graczy. I wiecie co? To jest fajna sprawa. Niech się starają! Pomysł Techlandu jest tym lepszy, że doskonale zgrał się w czasie z PR-ową wpadką Bungie. Jak to mówią: gdzie jeden traci, tam inny korzysta i tak dalej. Zobaczmy, o co dokładnie chodzi z tą wodą.
Kampanie hashtagowe spopularyzował Twitter. Teraz te znaczniki również są np. na Facebooku, ale to Twitter pozostaje najważniejszym narzędziem do takich akcji. Będziemy potrzebowali mikrobloga, aby wziąć udział w kampanii Techlandu. Co dalej? Wystarczy wykonać odpowiednie selfie. Bierzemy wodę, pijemy, robimy zdjęcie. Na Twittera idzie status z dopiskiem #DrinkForDLC, my czekamy na bezpłatnego DLC-a. No i tyle - prosta sprawa.
Przeczytajmy komunikat prasowy: "Techland zdecydował się na zaprojektowanie i wydanie serii darmowych DLC-ków do Dying Light w drugiej połowie bieżącego roku." Dobra, a co dostaniemy? Trudno powiedzieć. Zaczęło się od żartu, ale teraz to już poważna kampania: są nawet liczbowe cele do realizacji. Ich pełną listę wrzucimy w formie graficznej pod koniec newsa, na razie wystarczy informacja, że pierwszy cel gwarantował bonus do zdobywanego doświadczenia. Jest też porządna broń, którą otrzymamy po wpisaniu kodu: "TH1RST-1S-R34L".
Losy kampanii #DrinkForDLC możemy śledzić na Twitterze. Jak na razie najpopularniejszy obrazek pochodzi od Majora Nelsona z Microsoftu, czyli od osoby odpowiedzialnej za rozwój konsol z rodziny Xbox. Nieźle! Duet Bungie / Activision od ponad roku intensywnie flirtuje z Sony - efektem są ekskluzywne dodatki do Destiny dla konsol PlayStation - więc Microsoft rykoszetem uderza w swojego rynkowego konkurenta. Generalnie: niezła ta akcja, bardzo humorystyczna. Część zdjęć jest absurdalna i dlatego właśnie śmieszna. Będziemy na bieżąco informować o tym, jak rozwija się kampania Techlandu. Na koniec załączamy tę wspomnianą już infografikę z rozpiską DLC-ków.

Komentarze
Tę wieść skomentowano 0 razy.
Na stronie wyświetlanych jest 20 komentarzy na raz.
Tę wieść skomentowano 0 razy.
Na stronie wyświetlanych jest 20 komentarzy na raz.
