Wieść


    Dragon Age: Origins - my już graliśmy!

    30.08.2009 o 0:30 / Dodał: Oceansoul

    Do końca dobiega dzisiaj Polcon 2009, XXIV ogólnopolski konwent miłośników fantastyki, który w tym roku został zorganizowany w Łodzi. Na targach nie zabrakło EA Polska i ich flagowego produktu - oczekiwanego z niecierpliwością Dragon Age: Origins. Dwoje przedstawicieli Insimilionu, Dim-dim i ja, marznąc mimo chłodnej aury w twierdzowych koszulkach, miało okazję zagrać w tego "duchowego następcę Baldur's Gate". O naszych pierwszych wrażeniach przeczytacie w rozwinięciu wieści.

    Oceansoul: Po prawie czterech godzinach spędzonych na przechodzeniu trzech różnych prologów, muszę przyznać - w Dragon Age'a po prostu bardzo dobrze się gra. Produkcja wciąga niczym lotne piaski, rozgrywka jest niezwykle intuicyjna, a fabuła rusza z kopyta już w pierwszej minucie, nie pozwalając na ani chwilę nudy. Na uwagę zasługują dialogi oraz ich udźwiękowienie - polonizacja wydaje się stać na najwyższym poziomie. Wątpliwość zaś mogą budzić niektóre z zapewnień BioWare'u - grze, przez jej filmowość, dość prostą mechanikę, dynamiczność i widowiskowość, bliżej do Mass Effect niż klasyków gatunków, choćby wspomnianych Wrót Baldura. Dla wielu może być to rozczarowujące. Pochwalić należy dobrą pracę kamery i łatwość sterowania drużyną, zaś zganić przede wszystkim nadmierną ilość krwi, która miast powagi czy dorosłości, dodaje grze jedynie groteskowości.

    Dim-dim: Gra już od pierwszych chwil urzekła mnie łatwością, z jaką przychodzi sterowanie kamerą, i dużą dozą dowolności w jej ustawieniu w trakcie trwania rozgrywki. Pozytywny obraz dopełniony został przez intuicyjne menu z rozsądnie ograniczoną liczbą przycisków, odpowiedzialnych za zdolności/moce/zaklęcia, i wysoką inteligencję sterowanych przez komputer postaci w czasie walki. Nic, tylko skupić się na warstwie fabularnej i oddać pochłaniającej uwagę przygodzie. Tu niestety spotkał mnie zawód. Może to wina tego, że miałem okazję zobaczyć tylko prolog (w trzech wersjach), ale intryga była stosunkowo prosta, a konstrukcja świata uniemożliwiała jego nieskrępowaną eksplorację. Kończąc rozgrywkę pozostałem z otwartym pytaniem: czy o to chodziło twórcom?


    Zdjęcia z gry lada chwila powinny pojawić się w twierdzowej galerii, w sekcji poświęconej Dragon Age: Origins. Zapraszamy również do forumowej komnaty poświęconej najnowszej produkcji BioWare.

    Dodaj do Facebook Dodaj do Wykop Dodaj do Twitter

    Komentarze

    Tę wieść skomentowano 42 razy.
    Na stronie wyświetlanych jest 20 komentarzy na raz.

    « Starsze · 1 · 2 · (3) ·

    Brak avatara
    Joneleth_ 
    Wędrowiec
    Temat: [cytat]Nie no, w Mass Effec...Dodany: 02.09.2009 o 15:30  

    Cytat:
    Nie no, w Mass Effect akurat nie było takiego podziału na dobro i zło. Akcje Renegata nie były po prostu złe. Były kontrowersyjne moralnie i przez to całkiem ciekawe.


    Dlatego dobro i zło umieściłem w cudzysłowie. ;)
    A to, że w grze nie można być prawdziwym badassem tylko świadczy o tym, że to strzelawka z naleciałościami RPG, a nie odwrotnie... Oczywiście o ile przyjmiemy tak popularną na Insi tezę, że cRPG to przede wszystkim wybory (z czym się do końca nie zgadzam).

    Avatar booba  
    booba  
    Mieszkaniec | Komentarzy: 13
    Temat: gdzie tu sens, gdzie tu logika?Dodany: 04.09.2009 o 14:43  

    Doceniam oczywiście dobrą wolę autorów tekstu i ich krytyczne podejście, ale wykłócanie się o to, czy gra jest dobra/średnia/kompletnym pseudo-konsolowym gniotem w wykonaniu osób, które w miażdżącej większości do czynienia miały jedynie z trailerami, wydaje się co najmniej groteskowe... Ocena gry pod jakimkolwiek względem jest kwestią skrajnie subiektywną, wystarczy spojrzeć na spory fanów NWN która część jest lepsza pod względem fabularnym (byłam w ciężkim posttraumatycznym szoku kiedy zorientowałam się ile znam osób wolących pod tym względem jedynkę... O_o) czy też epicki już spór o BGI i BGII. Z moim obserwacji wynika, że głównym elementem kłótni o DA jest właśnie klimat i fabuła, czyli elementy, których ocena w największym stopniu zależy od upodobań gracza. Dla mnie na przykład klimat w 75% opiera się na towarzyszach i interakcjach z nimi (taa, nieodrodne dziecko Baldura...), a ten element, przynajmniej w zakresie projektu postaci, nie przedstawia się jak na razie źle.

    Dla podsumowania mojego wywodu, który zapewne gdzieś w połowie drugiego wielokrotnie złożonego zdania stracił sens logiczny i merytoryczny - ocena mechaniki, systemu walki, ilości uzbrojenia, pracy kamery, ilości rozgałęzień fabularnych, otwartości świata, wszystko ok. Ale kłótnia o to, czy gra ma klimat na podstawie czyjejś relacji...? seriously...?



    Tę wieść skomentowano 42 razy.
    Na stronie wyświetlanych jest 20 komentarzy na raz.

    « Starsze · 1 · 2 · (3) ·

    Pseudonim
    E-mail
    Treść Dostępne tagi: [cytat][/cytat], [url=http://][/url]
    Przepisz poprawnie podane słowa mnustwo orkuw